środa, 29 kwietnia 2015

Rozdział 6



"Podekscytowana wyszłam z wanny, wytarłam się białym ręcznikiem i zaczęłam się przygotowywać do randki z ideałem."


Zaczęłam szukać ubrań. Postawiłam na coś wygodnego, ale ładnego.Postawiłam na to i lekki makijaż:

 Na usta naniosłam krwisto czerwoną szminkę.http://hobby.pl/wp-content/uploads/2015/02/czerwone-usta-likely-pl-d9b1813c.jpeg

 Była prawie gotowa. Rozpuściłam swoje włosy i rozczesałam je. Zostawiłam je rozpuszczone.
Była już 11:30 wiec postanowiłam powiedzieć Lnie, ze za chwilę wychodzę i czy mogę tak iść na randkę. Weszłam do jej pokoju.
- I jak wyglądam ? 
- Szałowo, a gdzie idziesz ?
- Na randkę.
- Z kim ? Z Michałem ?
- Tak. Nie jesteś na mnie zła ?
- Nie, czemu bym miała być zła?
- Bo wiem, że ci się podoba Michał.
- Wcale nie.
- Dobra ja wiem swoje.
- Ty już lepiej idź a nie gadaj. - powiedziała Lena i zaczęła się śmiać.
- No dobra, dobra jak mnie wyganiasz to idę. - pokazałam jej język i wszyłam.
Rodziców nie było w domu, bo byli w pracy więc, nie musiałam im mówić gdzie idę. Wzięłam telefon i zrobiłam sobie zdjęcie. Wstawiłam je na instagrama z dopiskiem " Czas na randkę :* ♥ " . Wsadziłam mojego iphona do torebki i wyszłam z domu. Olśniło mnie wtedy, że nie wiem gdzie mamy się spotkać. Postanowiłam zadzwonić do Miśka.
- Hej piękna już za mną tęsknisz?
- Hej, tak tęsknię, a po za tym to nie wiem gdzie mamy się spotkać.
- W parku mała.
- Okey to za 20 minut będę.
- Fajnie to czekam.
- To papa Michał.
- Do zobaczenia mała.
Michał się rozłączył a ja postanowiłam, ze już pójdę. Mam co prawda kawałek do parku, ale w 20 minut zajdę bez problemu. 
Po 15 minutach byłam już  koło parku. Szłam spokojnie, gdy nagle ktoś mi zasłonił oczy. Szybko się odwróciłam i zobaczyłam Miśka.
- Hej, przestraszyłeś mnie.
- Hej na prawdę aż taki straszny jestem ? - Michał zaczął się śmiać
- Nie, ale nie każdy chłopak zasłania oczy ładnej dziewczynie, która idzie seksi ubrana koło parku.
- No przepraszam nie chciałem cie wystraszyć. - Misiek zrobił słodkie oczka i przyciągnął mnie do siebie. Staliśmy tak blisko, że bez problemu mogłam go pocałować. Tak tez zrobiłam. Po chwili odkleiłam się od chłopaka.
- To gdzie idziemy ?
- Zabieram cię na piknik.
- Super.
- No to chodź - Michał chwycił mnie za rękę i poprowadził w głąb parku. 
Po chwili byliśmy na miejscu. Na trawie leżał kolorowy koc a na nim były rozstawione smakołyki. Było bardzo spokojnie i romantycznie. W tej części parku nie było ludzi.
- Jak pięknie. - powiedziałam z zachwytem.
- Wiem, ale piękniejszy widok to ty. - Michał powiedział to seksownie i przybliżył się do mnie.
- Widzę że się stęskniłeś. 
- Tak i to bardzo. - Michał zaczął mnie całować. Oddawałam każdy całus. Przestaliśmy się całować, bo zabrakło nam powietrza.
- Usiądź.
Jak powiedział tak tez zrobiłam.
- Jesteś może głodna ?
- Tak trochę. - powiedziałam to jak mała dziewczynka, która chce być nakarmiona.
- Dobrze mała królewno, Może chcesz truskawkę ? - zapytał, a ja tylko pokiwałam głową na znak zgody. Michał dał na truskawkę bitą śmietanę.
- Otwórz buzie. - powiedział i włożył mi truskawkę do ust. Powoli ją ugryzłam a to co zostało zjadł Misiek.    
- Kolejną ? 
- Z chęcią.
Michał nakarmił mnie kolejną truskawką.
- To może ja teraz cie nakarmię ? - zaproponowałam i sięgłam po truskawki i bitą śmietanę.
- Oczywiście.
Dałam na truskawkę trochę bitej śmietany i zaczęłam karmić Michała. Wzięłam kolejną truskawkę i zrobiła to samo co z pierwszą, tylko tym razem ubrudziłam Miśka.
- Nie ładnie mnie tak brudzić.
- Może pomóc z wytarciem. - powiedziałam
- Możesz to nawet ze mnie zlizać, nie będę się sprzeciwiał.
- Jeśli chcesz. - odpowiedziałam i przysunęłam się do chłopaka. Zaczęłam całować go tam gdzie był brudny od bitej śmietany. Michał chwycił mnie i posadził na swoich kolanach. Zaczął mnie całować. 
Całowaliśmy się chwile, gdy nagle zaczął padać deszcz.
- Chodź musimy szybko się zbierać. - Michał odkleił się ode mnie i zaczął sprzątać po pikniku. Szybko zebraliśmy wszystko.
- Pójdziemy do mnie. - zaproponował Misiek.
- Dobra mi to odpowiada.
Zaczęliśmy iść w stronę mieszkania Michała. 
- Nie tak szybko, bo nie nadążam. Mam buty na obcasach i szybko nie mogę chodź. - jęczałam gdy Michał szedł szybko.
- To trzymaj koszyk. - Misiek podał mi koszyk i jednym ruchem podniósł mnie. Zaczął iść szybkim tempem.
- Nie doniesiesz mnie, bo jestem ciężka.
- Wcale nie jesteś ciężka, a po za tym mieszkam nie daleko.
Nagle Michał zaczął biec, bo zaczęło coraz mocniej padać. Chwyciłam się bo jedną ręką, a drugą trzymałam koszyk. Po 5 minutach byliśmy pod mieszkaniem Michała.
- Teraz już możesz mnie postawić.
- A tak bardzo chciałem cię przenieś przez próg. - Michał się zaczął śmiać i postawił mnie. 
- Może innym razem mój bohaterze. - pocałowałam go w policzek 
- Dla księżniczek robi się wszystko. - wziął i zaczął mnie całować. Po chwili dodał - No to chodź. - i wziął mnie za rękę.
Michał otworzył drzwi. 
- Proszę bardzo.
- A dziękuje - odpowiedziałam i weszłam do mieszkania, w którym już raz byłam. Byłam cała przemoczona, bo choć Michał biegł szybko ze mną na rękach to i tak zmokłam.
- Trochę mi zimno i mokro. - powiedziałam ze smutną minką.
- Ojej to chodź moje mała dzidziu dam ci jakieś moje ubrania i przebiorę cię. - Michał powiedział jak do dziecka.
- Wiesz przebrać to ja się mogę sama.
- No dobra to chodź. - Michał chwycił mnie za rękę i pociągnął do swojego pokoju.
Wybrał mi bluzę i spodnie dresowe.
- Może być ? 
- Jasne przynajmniej nie będę w tych mokrych rzeczach.- wzięłam od  niego rzeczy. - A właśnie gdzie mogę się przebrać ? - zapytałam.
- Możesz tutaj. - Michał powiedział to seksownie i  pokazał na pokój, w którym się znajdowaliśmy.
- O nie, może gdzieś indziej. - zrujnowałam mu plan.
- No dobra tam jest łazienka.- Pokazał palcem na drzwi
- Zaraz wracam. - podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek.
Weszłam do łazienki i zamknęłam drzwi na klucz. Wiedziałam, ze Michał będzie chciał wejść. Zaczęłam ściągać ubrania. Gdy już ścigałam wszystkie moje mokre rzeczy wytarłam się ręcznikiem i ubrałam bulę i dresy. Miałam nawet mokrą bieliznę więc zostałam tylko w tym co dał mi Michał. Podniosłam z podłogi ubrania i wyszłam z łazienki.
- Już. Gdzie mogę dać te rzeczy ? - zapytałam
- Daj to powieszę je na suszarce - Michał wziął moje rzeczy. Miał już odchodzić, gdy nagle się zaczymał i popatrzył się na mnie.
- Co się tak patrzysz ? 
- Widzę, że na prawdę cała przemokłaś. - popatrzył na mnie i się uśmiechnął. Widziałam o co mu chodzi.
- Takie życie. - powiedziałam a Michał poszedł do łazienki powiesić ubrania. Po chwili wrócił.
- To co robimy ? - zapytałam
- Ja jeszcze jestem mokry muszę się przebrać.
- Okey. - siadłam na łóżku w pokoju Miśka i obserwowałam to co robił. Wybrał sobie rzeczy i zaczął się przebierać. Ściągnął koszulkę i zobaczyłam jego umięśniony brzuch. Wiedziałam, że robi to specjalnie. Później ściągnął spodnie i ubrał inne. Co chwile patrzył na mnie z uśmiechem. Kiedy skończył podszedł do mnie. 
- To co idziemy oglądać jakiś film? - zapytał 
- Ja wolę co innego. - Powiedziałam i podeszłam do chłopaka.
- Tak a na co masz ochotę  - Michał powiedział to seksownie i przyciągnął mnie do siebie.
- Ty dobrze wiesz na co. - zaczęłam go całować.
- Oj Zuza nie znałem cię od tej strony.
- No widzisz. - powiedziałam i pociągłam go w stronę łózka .....




-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i mamy 6 rozdział. Myślę, że się podoba. Niestety jutro rozdziału chyba nie będzie bo mamy dyskotekę i nie damy rady go napisać. :*♥♥♥

wtorek, 28 kwietnia 2015

Rozdział 5

" Gdyby nie telefon od mamy znowu bym odpłynęła "

Odkleiłam się pospiesznie od ust chłopaka i odebrałam telefon.
- Hej córcia. Co ty wyprawiasz? - usłyszałam nieco zdenerwowany głos.
- Przepraszam. Trochę przesadziłam.
- Trochę?! 
- No okey mamuś nie kłóćmy się. Już wracam.
Pobiegłam do sypialni i  ubrałam się w swoje ciuchy. Wybiegłam z pomieszczenia, pocałowałam  Michała i skierowałam się do domu. Już w progu zostałam skarcona i wysłuchałam kazania o tym, że pomimo mojej pełnoletności nie mogę się włóczyć po nocach. 
- Póki jesteś na naszym utrzymaniu będziesz nas informować, gdzie jesteś jasne?
- Tak. Mogę już iść do Lenki?
- Idź.
Lena przywitała mnie uściskiem i zaczęłyśmy rozmowę.
- Czy ty przypadkiem nie  byłaś u Michała? 
- okey tak, ale do niczego nie doszło.
- Dobra nie musisz mi się tak tłumaczyć, ja i tak nie mam nic do Miśka.
-  Yhym pewnie.
- Nie chcesz to nie wierz.
- Oki przejdziemy się dziś w nasze ulubione miejsce? - zapytałam.
- Nie mam ochoty.
- No co ty kochana?  Co ci się stało?
- Nic, nic - zapewniła mnie.
Ja już ją dobrze znam! Kłamie jak z nut! Postanowiłam nie ciągnąć tematu. Na pewno chodzi jej o Michała. Głupio wyszło pomyślałam. Postanowiłam się wykąpać, nalałam pełną wannę wody. Weszłam do niej i automatycznie zaczęłam myśleć o tym cudownym chłopaku. Po chwilach usłyszałam dzwonienie telefonu. Spojrzałam na wyświetlacz mojego iphona i zgadnijcie kto dzwonił Michał. 
- Hej księżniczko! Już za tobą tęsknię! Spotkamy się dzisiaj?
- Pewnie! O której?
- 12 ?
- Ja się przecież  nie wyrobię!
- Laska przestań! 
- Okey to kończę. Papa! 
- Buzi pa! 
Podekscytowana wyszłam z wanny, wytarłam się białym ręcznikiem i zaczęłam się przygotowywać do randki z ideałem.

------------------------------------------

Ok mamy 5 XD. Wm nie taki ciekawy, ale mam dużo nauki i trzeba się pouczyć ;/.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Rozdział 4

" później urwał mi się film..."

Obudziłam się dosyć wcześnie w obcym mieszkaniu! Nim zdążyłam się zorientować co ja tu robię usłyszałam głos: 
- Jak się spało piękna?
-  Co ja tu robię? - Zapytałam
- To nie dziwne, że nie pamiętasz. Taka byłaś pijana! Nigdy nie widziałem laski w takim stanie!
- Okay przestań gadać tylko mnie pocałuj! 
Misiek posłusznie jak dziecko przytulił mnie i pocałował. Miał w sobie coś takiego, że nie mogłam się od niego odkleić. 
-Pożyczysz mi jakąś bluzę?- Zapytałam, gdyż uwielbiam męskie ubrania.
- Jasne łap! A ja zrobię śniadanko powiedział słodko.
Poczochrałam mu włosy jak przedszkolakowi.
- Okay, ale pospiesz się przystojniaczku bo jak za godzinę nie będę w domu to będziesz wydawał kasę na wiązankę pogrzebową
Zaśmialiśmy się w tym samym momencie i Michał w bokserkach zszedł na dół. Nie miałam czasu żeby rozkoszować się tym widokiem. Myślałam o Lence. Gołym okiem było widać, że na maksa podoba jej się Michał. Co ja jej powiem? Przecież ona mi nie wybaczy nocy z Miśkiem! Z tych rozmyślań wyrwał mnie jego głos: 
- Zuzka śniadanie! 
- Pędzę!  Jestem taką głodna!
Usłyszałam śmiech chłopaka.
- Chodź łakomczuchu.
Zeszłam na dół. Jego mieszkanie było piękne! Moim oczom ukazała się miska z pyszną owocową sałatką. 
- Zapraszam! 
- Nie za mało tej sałatki?  Nie jesz? 
- Nie jestem głodny królewno.
- Ooo chyba śnisz, że pozwolę ci nie jeść! Chcę zjeść z tobą! - powiedziałam jak rozpieszczone dziecko, które nie przyjmuje sprzeciwu. 
- Musisz mnie zmusić - powiedział przekornie.
Natychmiast chwyciłam widelec i wepchnęłam mu jedzenie do buzi.
- Ze mną się nie zadziera!
- Ze mną też! 
Chłopak zaczął mnie gonić po kuchni i popchnął na ścianę. Zaczął mnie namiętnie całować w szyję. Gdyby nie telefon od mamy znowu bym odpłynęła.



---------------------------------------------------------------
Ok no to mamy 4 XD sorry, że krótki dopiero się wdrażam ;)

sobota, 25 kwietnia 2015

Rozdział 3

"Był to ... "
 Michał. Siedział na wysokim krześle przy barze i pił piwo.
Podeszłam do barmana i zamówiłam dwa drinki. Barman podał mi je. Gdy miałam odchodzić usłyszałam swoje imię. 
- Zuza?
- Tak - odwróciłam się w stronę osoby, która to mówiła.
- Hej, co tu robisz?
- O hej Michał. Przyszłam z Leną na imprezę. A ty co tu robisz?
- A przyszedłem z moi kumplem na piwo. No właśnie Zuza to jest Artek mój kumpel - Michał pokazał na kolegę siedzącego obok.
- Hej jestem Zuza.
- Miło mi, Artek jestem.
- Dobra ja idę do mojego stolika.
- To do zobaczenia - Michał pożegnał się ze mną.
- No cześć - powiedziałam i odeszłam od nich.
 Wróciłam do naszego stolika i podałam Lenie drinka.
- Co tak długo?
- Spotkałam Michała przy barze i przedstawił mi swojego kumpla.
- Ty szczęściaro.
- Czemu szczęściaro ? 
- Bo znowu wpadłaś na Michała. On jest taki przystojny.
- Widzę, że komuś tu spodobał się Michał - zaśmiała się Karola, nasza przyjaciółka.
- Jeszcze go nie widziałaś to nie mów. - powiedziała oburzona Lena
- Dobra przestańcie już gadać o Michale, bo przyszliśmy się tu dobrze bawić, a nie gadać - powiedziałam i wzięłam łyka mojego drinka.
- No to ja idę po kolejne drinki - powiedziała Lena
 Wiedziałam po co chce tam iść. Pewnie myślała, że będzie tam Michał, ale ja widziałam jak szedł do swoich kumpli, którzy siedzą na końcu sali. Z mojego miejsca mam dobry widok na ich stolik. Szczerze mówiąc to nie dziwię się Lence, bo Michał jest bardzo przystojny. Ciekawe jakby zareagowała Lena, gdybym jej powiedziała, ze mi się też podoba. Na pewno byłaby wkurzona.
 Często podobają się nam ci sami chłopcy. Najczęściej ja dostawałam co chciałam. Wiem, że to dziwnie brzmi. Lena za szybko się poddaje, a ja ? Ja zawsze dążę do celu. Dziwię się, że Lena nadal się ze mną przyjaźni. Jest dla mnie jak siostra, której nie mam. Zawsze byłam sama. Dopiero w gimnazjum poznałam Lenę. Od tamtej pory jest moją najlepszą przyjaciółką. Potrafię dla niej poświęcić dużo. Raz nawet zerwałam z chłopakiem dla niej. Tym razem nie odpuszczę sobie Michała.
 Chyba alkohol poszedł mi na głowę, bo nie wiem co ja już myślę. W końcu wypiłam 4 drinki i teraz piję 5.
- Dobra idę potańczyć - wstałam i poszłam na parkiet. Poprawiłam tylko spódnicę i zaczęłam tańczyć w rytm muzyki. 
 Uwielbiam tańczyć. Gdy byłam w podstawówce to nawet chodziłam do szkoły tanecznej. Jak poszłam do gimnazjum nie miałam czasu na taniec i skończyłam z tym.
 Tańczyłam chwile, gdy nagle poczułam jakieś ręce na swojej talii. Odwróciłam się i zobaczyłam Michała.
- Mogę z tobą zatańczyć?
- Tak - krzyknęłam bo muzyka grała głośno. 
 Zaczęliśmy się ruszać w rytm muzyki. Michał trzymał ręce na mojej talii. Przetańczyliśmy z 3 kawałki.
- Chodź odpoczniemy i wrócimy - Michał chwycił mnie za rękę i pociągnął w stronę baru.
- Nie tak szybko - powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego
- No dobrze księżniczko - odpowiedział mi i uśmiechnął się.
- Księżniczko?
- Tak - Michał znowu obdarzył mnie swoim pięknym uśmiechem.
 Doszliśmy już do baru.
- Co chcesz ?
- Sok, bo za dużo już wypiłam.
- Na prawdę? Ja myślałem, że napijesz się ze mną piwa - zaśmiał się Michał.
- No dobra zrobię dla ciebie wyjątek.
- Okey, to poproszę 2 piwa. 
 Barman podał nam piwo.
- To za nasze spotkanie - Micha powiedział i stuknął mi w kufel.
 Gdy skończyliśmy pić piwo postanowiłam iść na parkiet.
- To co idziemy tańczyć - zapytałam
- Okey.
 Wstałam i chwyciłam Michała za rękę. Pociągnęłam go w stronę parkietu.
- Nie tak szybko księżniczko - powiedział z uśmiechem.
- Dobrze książę - zaczęłam się śmiać
 Byliśmy już na parkiecie. Zaczęliśmy tańczyć. Było super. Michał zaczynał mi się coraz bardziej podobać.
 Jak tańczyliśmy to Michał mnie raczej trzymał, niż tańczył obok. Byłam już nieźle wstawiona. Szczerze mówiąc mam słabą głowę. 
 Tańczyliśmy, popatrzyłam Michałowi w oczy. On tylko sie uśmiechnął. Później urwał mi się film....









No i jest kolejny rozdział. Miło widziane są komentarze. Dziękuje :* ♥♥♥♥

piątek, 24 kwietnia 2015

Rozdział 2

- "Co się tak patrzysz?- zapytałam"
- Po prostu nie wiedziałem, że jesteś dziewczyną - odpowiedział i nadal patrzył się na mnie.
- Wiesz dziewczyny też jeżdżą na motorach - odpowiedziałam bardzo spokojnie i poprawiłam włosy.
 Chłopak ściągnął kask. Gdy go zobaczyłam zaniemówiłam.
- Sorry, nie chciałem w ciebie wjechać - podszedł do mnie i podał mi rękę.
- No spoko, nic mi się nie stało. Następnym razem uważaj -  podałam mu rękę.
- A tak w ogóle to Michał jestem - uśmiechnął się do mnie.
 Miał bardzo ładny uśmiech, zresztą był bardzo przystojny.
- Zuza - odpowiedziałam
- Jeszcze raz przepraszam.
Uśmiechnęłam się do Michała.
- Nic się nie stało.
 Nagle usłyszałam hałas crossa. Odwróciliśmy się równocześnie z Michałem. Zobaczyła, że to Lena. Podjechała pod nas i szubko zeszła z motoru.
- Zuza myślałam, że coś ci się stało - powiedziała zaniepokojona.
- Nic mi nie jest, tylko wywróciłam się.
- Aha, ale wszystko okey ?
- Tak, jeszcze raz powtarzam nic mi się nie stało. A no właśnie to jest Michał - powiedziałam i pokazałam na chłopaka stojącego obok. Lena zdjęła kask i popatrzyła się na Michała.
- Hej, jestem Lena - podała mu rękę
- Cześć, Michał. Dobra wiecie dziewczyny ja się będę zbierał, bo kumpel na mnie czeka. Miło było was poznać, a ciebie Zuza jeszcze raz przepraszam - powiedział i spojrzał mi w oczy.
- Spoko, nic mi się na szczęście nie stało - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
- Mi też miło było cię poznać - powiedziała Lena
- Dobra to ja lecę nara - pożegnał się Michał i założył kask.
- No paa - odpowiedziałam i odwróciłam się do Leny.
 Michał wsiadł na swojego crossa i odjechał.
- A tak w ogóle to co się stało ? - zapytała Lena.
- Jechałam i Michał wjechał we mnie i się przewróciłam. To tyle. - wzruszyłam ramionami i wsiadłam na motor.
- On w ciebie wjechał ? Ty farciaro - zaśmiała się
- Bardzo śmieszne- chciałam powiedzieć to poważnie, ale zaczęłam się śmiać.
- Dobra wracajmy do domu. - Lena wsiadła na swój cross.
- Okey, jedziemy.
 Ruszyłam i jak najszybciej chciałam wyjechać z tego lasu. Byłam trochę zmęczona tym całym naszym wypadem. Pierwszy raz wjechał we mnie taki przystojniak. Nie żeby coś.Szczerze mówiąc jak zdjął kask to wszystkie moje złości minęły. Miał coś w sobie co nie pozwala mi o nim zapomnieć.  Trochę to głupie, że ściągnął kask, a ja zapomniałam o tym co chciałam mu powiedzieć. Gdyby był yo zwykły chłopak to bym na niego nawrzeszczała. Zobaczyłam, że Lenie też się spodobał. Patrzyła na niego, jakby była zaczarowana. Czy on na serio tak działa na dziewczyny ? Chyba tak. 
 Po godzinie byłyśmy już w domu. Zaparkowałam crossa w garażu i zdjęłam kask.  
- Ja idę się wykąpać - powiedziałam i wyszłam
- No oki 
 Weszłam do domu i zobaczyłam, że moi rodzice są w domu.
- Hej córcia. Gdzie byłaś ? - zapytała mnie mama.
- Hej mama, byłam z Leną pojeździć sobie na crossie. 
- To fajnie, zjesz coś ? 
- Zjem, ale dopiero jak wezmę kąpiel, bo nie za ładnie pachnę hehe - zaśmiałam się i poszłam na górę. 
 Wzięłam legginsy i bluzkę i poszłam do łazienki. Nalałam sobie wody do wanny. Zdjęłam swoje ubrania i weszłam do wanny. Położyłam się w niej. Super jest po takiej wycieczce położyć się w wannie i odprężyć.
 Po 30 minutach wyszłam i wytarłam starannie moje ciało. Ubrałam się i wysuszyłam włosy. Łącznie w łazience byłam 45 minut. Zeszłam na dół do kuchni, gdzie moja mama odgrzewała obiad. Leny nie było na dole, pewnie siedzi w swoim pokoju.
- Zaraz wszystko będzie gotowe - uśmiechnęła się do mnie mama.
- Okey, pomóc ci w czymś ? 
- Nie, możesz zawołać za to Lenę. 
- Dobra to ja idę po nią. - powiedziałam i pobiegłam do pokoju Leny. Szczerze to nie mam już siły, ale obiecałam Lence, że pójdę z nią na imprezę.
- Lena chodź na obiad - krzyknęłam
- Już zaraz, jak wyjdę z łazienki to przyjdę na dół. - wykrzyczała za drzwi łazienki. 
- To czekam na dole. 
 Wróciłam na dół i usiadłam przy stole. Moja mama wszystko już przygotowała.
- I jak Lena zejdzie na obiad ? 
- Tak, tylko chyba się kąpała. 
- Dobrze, to smacznego. 
 Zaczęłam jeść. Pierwszy raz w sobotę jem obiad zrobiony przez mamę. Zazwyczaj bierze coś z restauracji i odgrzewa. 
Zdziwiłam się, bo taty nie było. 
- A gdzie ojciec ? 
- W ogrodzie coś robi. 
- Aha, to spoko. 
Gdy, ja już kończyłam jeść zeszła Lena.
- Idź się zbieraj na imprezę.
- Myślałam, że nie idziemy.
- Idziemy, idziemy, za 2 godziny wychodzimy.
 Poszłam do swojego pokoju i zaczęłam wybierać ubrania na imprezę.Lubie imprezować, ale dzisiaj jakoś nie miałam ochoty. Wybrałam takie zestaw :
 Gdy już wybrałam ubrania wzięłam się za makijaż. Postawiła na prostotę.
 Potem rozczesałam swoje włosy i pozostawiłam je rozpuszczone. Ubrałam wcześniej przygotowane ubrania.  Po godzinie byłam już gotowa.
 Postanowiłam, że sprawdzę co dzieje się na fb i ig. Zrobiłam sobie selfie i wstawiłam na instagrama z dopiskiem "No to czas na imprezę :* ". Stwierdziłam, ze zobaczę jak idzie Lenie. Weszłam do jej pokoju i zobaczyłam, że jest już gotowa. 
- To co idziemy - powiedziałam.
Wychodząc powiedziałam mamie, gdzie idę.
 Zamówiłyśmy z Leną taksówkę i po 20 minutach byłyśmy na miejscu. Przywitałyśmy się z naszymi przyjaciółmi i zaczęłyśmy imprezować.
Poszłam zamówić sobie drinka. Gdy podeszłam pod bar nie mogłam uwierzyć kogo tam zobaczyłam.
Był to ....






No i mamy kolejny rozdział. Jak wam się podoba? Liczę na wasze komentarze. :* ♥

czwartek, 23 kwietnia 2015

Rozdział 1


Zbliżał się weekend, więc wraz z Leną miałyśmy wybrać się pojeździć na crossach.
- To, gdzie jedziemy tym razem ? - zapytałam
- Możemy tam, gdzie zawsze, bo jakoś nie chce mi się później szukać drogi powrotnej- zaśmiała się Lena
- No dobra, dobra. To o której wyjeżdżamy ? 
- O 8 będzie dobrze, a wrócimy o 15, bo wieczorem idziemy na imprezę.
- Okey, tylko tym razem nie zaśpij hehe- zaśmiałam się i poszłam do pokoju.
Postanowiłam, że się wykąpie i położę się wcześniej niż zawsze.
Następnego dnia
  Obudziłam się wcześniej niż mój budzik. Wstała, bo wiedziałam, że i tak długo mi zejdzie na zebraniu się. Weszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Usiadłam na wannie i zaczęłam suszyć włosy. Po 15 minutach wyszłam i udałam się po moje ubrania. Wybierając się na crossy jakoś rewelacyjnie to nie można się ubrać, bo można sobie zrobić krzywdę. Przygotowałam wszystko co było mi potrzebne i stwierdziła że jeszcze się nie ubieram bo będzie mi nie wygodnie chodzić ponad godzinę ubranym w ochraniacze itd. Zeszłam na dół i zrobiła sobie śniadanie. Zjadłam je szybko i pobiegłam na górę żeby obudzić Lenę. 
- Wstawaj śpiochu ! - wbiegłam do jej pokoju i głośno krzyknęłam.
Lena zerwała się z łóżka i nie wiedziała co się dzieje.
- Co jest ? Co się dzieje ? Pali się czy co ?
- Nie, tylko przyszłam cię obudzić, żebyś nie zaspała, bo jest już 7:10, a sama powiedziałaś ze wyjeżdżamy o 8. - powiedziałam i usiadłam na jej łóżku.
- Nie, ja nie chce jeszcze wstawać - powiedziała i przykryła się kołdrą.
- Nie ma, niem. Wstajemy ! - wykrzyczałam i ściągałam z niej kołdrę.
- No dobra już wstaje.
Lena wstała i poszła do łazienki, a ja wróciłam do swojego pokoju i zaczęłam się ubierać. Szczerze mówiąc to nawet spoko się mieszka z rodzicami ale już wolałabym być we własnym domu. Moi rodzice wychodzą wcześnie do pracy i czasami w ogóle się z nimi nie widzę.
Po 15 minutach zeszłam już ubrana i zobaczyłam, ze Lena je śniadanie.
- WOW coś nowego, że ty już jesz śniadanie- powiedziałam i zaczęłam chichotać.
- No widzisz czasami jestem szybka- odpowiedziała i też zaczęła się śmiać. 
- Dobra idę wyciągnąć motory z garażu. 
Powiedziałam i wyszłam. Trochę ciężko się chodzi w takich butach, ale jakoś trzeba wytrzymać. Zeszłam do garażu i zaczęłam przygotowywać crossy do naszego co weekendowego wypadu. Wyprowadziłam je przed dom i wróciłam po kaski do garażu. Gdy wróciłam zobaczyłam, że Lena już stoi gotowa przy swojej królewnie ( tak nazywała swój moto ). Rzuciła jej kask, a sama ubrałam swój.
- To co jedziemy ? - zapytałam i wsiadłam na motor.
 Wyjechałyśmy z ogrodu i popędziłyśmy w stronę naszego stałego toru, gdzie wiele osób lubiących crossy spędza weekend. Jedynie tam mogłyśmy sobie spokojnie pojeździć, bo w naszej okolicy nie było innego terenu do jazdy.
 Za nie cały tydzień przeprowadzamy się z Leną do mojego domu, który dostałam od rodziców. Podobno są tam super tereny do jazdy na crossie. Nie byłam tam jeszcze, bo nie miałam okazji pojechać tam crossem. Dom jest piękny i duży. Lenie trochę to nie pasowało, że najpierw mieszka ze mną u moich rodziców, a później proponuje jej zamieszkać ze mną w domu, który dostałam na 18 urodziny. W końcu ją przekonałam. Bardzo się cieszę, że w końcu usamodzielnię się choć i tak wiem, że rodzice będą płacić za moje wydatki.
Dojechałyśmy na miejsce.
- Dobra to co, może jakiś wyścig ? Czy może nie ? - zapytałam.
- Okey, To o co się ścigamy i dokąd ?
- O to kto będzie płacił za naszą dzisiejszą imprezę. A i tak jak zawsze do tej górki, wiesz której. 
- Super mi to odpowiada.
- No to jedziemy - krzyknęłam i ruszyłam.
 Ścigałyśmy się z Leną już nie jeden raz. Wygrywałam często, choć Lenę nie tak łatwo jest prześcignąć, jak się już rozpędzi. Tym razem Lena prowadziła. Na samym końcu naszej trasy wyścigu jest górka, dzięki której zajebiście wysoko się leci nad ziemią. 
 Najpierw skoczyła Lena, a później ja. Było super. Stanęłam koło Leny i przybiłam jej piątkę. Zawsze tak robiłyśmy.
- Gratuluj. W końcu wygrałaś. - zaczęłam się śmiać.
- Jakie w końcu. Wygrywałam już z tobą nie jeden raz.
- No wiem, wiem, żartuje przecież.
- Chodź pojeździmy sobie chwile i wracamy do domu, bo trochę daleko jest.- powiedziała i ruszyła
- Okey - odpowiedziałam i ruszyłam za nią. 
 Lena pędziłam na swoim crossie. Ja też jechałam dość szybko, ale nie tak jak ona. Nagle za górki koło której jechałam wyjechał inny motor i wjechał mi w przednie koło. Przewróciłam się i byłam mega wkurzona na tego dupka. Wstałam i podniosłam swój motor. Chłopak, który wjechał we mnie stał jakiś metr ode mnie i chyba czekał aż wstanę. Byłam bardzo wkurzona. 
- Czy ciebie pojebało ? Patrz jak jeździsz ! - zapytałam wręcz wykrzyczałam.
- Nie. Sam patrz jak jeździsz.
- Wiesz do twoje wiadomości to ja patrzę ja jeżdżę - wykrzyczałam, a potem dodałam trochę spokojniej - a po drugie jestem dziewczyną, a nie chłopakiem. - i zdjęłam kask. 
Chłopak nic nie powiedział tylko patrzył na mnie jak wryty. Czu ja mam coś na twarzy ? 
- Co się tak patrzysz ? - zapytałam ....








No więc to jest pierwszy rozdział naszego opowiadania. Jestem bardzo ciekawa jak wam się podoba. Osoby które to przeczytają mogą zostawić komentarz było by nam wtedy bardzo miło. Dziękuję :) ♥♥♥♥♥♥♥


środa, 22 kwietnia 2015

Bohaterowie

Zuza - ma 19 lat. Jej pasją są motory. Jest jedynaczką. Na pozór wydaje się grzeczną dziewczynką, ale lepiej z nią nie zadzierać. Wraz z przyjaciółką wyprowadza się po za miasto do domu kupionego przez jej rodziców. Czy właśnie tam znajdzie swoją miłość ? 





 Lena - ma 18 lat. Jej najlepszą przyjaciółką jest Zuza. Jej pasją są także motory. Wraz z Zuzą wyprowadza sie z jej rodzinnego miasta jakim jest Kraków. 






  Michał - ma 20 lat. Jest bardzo rozrywkowy. Wraz z  kumplem Artkiem jeździ  na motorze. Często imprezuje. Miał wiele dziewczyn bo nie potrafi skupić się na jednej. Czy przez nową znajomość znajdzie ta jedyną ?








Artur - ma 19 lat. Jest przyjacielem Michała. Pasjonuje się motorami tak jak jego kumpel. W przeciwieństwie do Michała miał tylko 2 dziewczyny.

Co i jak


Na tym blog będę pisać opowiadanie wraz z moją przyjaciółką Anią. Każdy rozdział będziemy chciały systematycznie dodawać. Myślę że spodoba się wam nasze opowiadanie. :) Życzę miłego czytania. :* :)