sobota, 25 kwietnia 2015

Rozdział 3

"Był to ... "
 Michał. Siedział na wysokim krześle przy barze i pił piwo.
Podeszłam do barmana i zamówiłam dwa drinki. Barman podał mi je. Gdy miałam odchodzić usłyszałam swoje imię. 
- Zuza?
- Tak - odwróciłam się w stronę osoby, która to mówiła.
- Hej, co tu robisz?
- O hej Michał. Przyszłam z Leną na imprezę. A ty co tu robisz?
- A przyszedłem z moi kumplem na piwo. No właśnie Zuza to jest Artek mój kumpel - Michał pokazał na kolegę siedzącego obok.
- Hej jestem Zuza.
- Miło mi, Artek jestem.
- Dobra ja idę do mojego stolika.
- To do zobaczenia - Michał pożegnał się ze mną.
- No cześć - powiedziałam i odeszłam od nich.
 Wróciłam do naszego stolika i podałam Lenie drinka.
- Co tak długo?
- Spotkałam Michała przy barze i przedstawił mi swojego kumpla.
- Ty szczęściaro.
- Czemu szczęściaro ? 
- Bo znowu wpadłaś na Michała. On jest taki przystojny.
- Widzę, że komuś tu spodobał się Michał - zaśmiała się Karola, nasza przyjaciółka.
- Jeszcze go nie widziałaś to nie mów. - powiedziała oburzona Lena
- Dobra przestańcie już gadać o Michale, bo przyszliśmy się tu dobrze bawić, a nie gadać - powiedziałam i wzięłam łyka mojego drinka.
- No to ja idę po kolejne drinki - powiedziała Lena
 Wiedziałam po co chce tam iść. Pewnie myślała, że będzie tam Michał, ale ja widziałam jak szedł do swoich kumpli, którzy siedzą na końcu sali. Z mojego miejsca mam dobry widok na ich stolik. Szczerze mówiąc to nie dziwię się Lence, bo Michał jest bardzo przystojny. Ciekawe jakby zareagowała Lena, gdybym jej powiedziała, ze mi się też podoba. Na pewno byłaby wkurzona.
 Często podobają się nam ci sami chłopcy. Najczęściej ja dostawałam co chciałam. Wiem, że to dziwnie brzmi. Lena za szybko się poddaje, a ja ? Ja zawsze dążę do celu. Dziwię się, że Lena nadal się ze mną przyjaźni. Jest dla mnie jak siostra, której nie mam. Zawsze byłam sama. Dopiero w gimnazjum poznałam Lenę. Od tamtej pory jest moją najlepszą przyjaciółką. Potrafię dla niej poświęcić dużo. Raz nawet zerwałam z chłopakiem dla niej. Tym razem nie odpuszczę sobie Michała.
 Chyba alkohol poszedł mi na głowę, bo nie wiem co ja już myślę. W końcu wypiłam 4 drinki i teraz piję 5.
- Dobra idę potańczyć - wstałam i poszłam na parkiet. Poprawiłam tylko spódnicę i zaczęłam tańczyć w rytm muzyki. 
 Uwielbiam tańczyć. Gdy byłam w podstawówce to nawet chodziłam do szkoły tanecznej. Jak poszłam do gimnazjum nie miałam czasu na taniec i skończyłam z tym.
 Tańczyłam chwile, gdy nagle poczułam jakieś ręce na swojej talii. Odwróciłam się i zobaczyłam Michała.
- Mogę z tobą zatańczyć?
- Tak - krzyknęłam bo muzyka grała głośno. 
 Zaczęliśmy się ruszać w rytm muzyki. Michał trzymał ręce na mojej talii. Przetańczyliśmy z 3 kawałki.
- Chodź odpoczniemy i wrócimy - Michał chwycił mnie za rękę i pociągnął w stronę baru.
- Nie tak szybko - powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego
- No dobrze księżniczko - odpowiedział mi i uśmiechnął się.
- Księżniczko?
- Tak - Michał znowu obdarzył mnie swoim pięknym uśmiechem.
 Doszliśmy już do baru.
- Co chcesz ?
- Sok, bo za dużo już wypiłam.
- Na prawdę? Ja myślałem, że napijesz się ze mną piwa - zaśmiał się Michał.
- No dobra zrobię dla ciebie wyjątek.
- Okey, to poproszę 2 piwa. 
 Barman podał nam piwo.
- To za nasze spotkanie - Micha powiedział i stuknął mi w kufel.
 Gdy skończyliśmy pić piwo postanowiłam iść na parkiet.
- To co idziemy tańczyć - zapytałam
- Okey.
 Wstałam i chwyciłam Michała za rękę. Pociągnęłam go w stronę parkietu.
- Nie tak szybko księżniczko - powiedział z uśmiechem.
- Dobrze książę - zaczęłam się śmiać
 Byliśmy już na parkiecie. Zaczęliśmy tańczyć. Było super. Michał zaczynał mi się coraz bardziej podobać.
 Jak tańczyliśmy to Michał mnie raczej trzymał, niż tańczył obok. Byłam już nieźle wstawiona. Szczerze mówiąc mam słabą głowę. 
 Tańczyliśmy, popatrzyłam Michałowi w oczy. On tylko sie uśmiechnął. Później urwał mi się film....









No i jest kolejny rozdział. Miło widziane są komentarze. Dziękuje :* ♥♥♥♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz