piątek, 24 kwietnia 2015

Rozdział 2

- "Co się tak patrzysz?- zapytałam"
- Po prostu nie wiedziałem, że jesteś dziewczyną - odpowiedział i nadal patrzył się na mnie.
- Wiesz dziewczyny też jeżdżą na motorach - odpowiedziałam bardzo spokojnie i poprawiłam włosy.
 Chłopak ściągnął kask. Gdy go zobaczyłam zaniemówiłam.
- Sorry, nie chciałem w ciebie wjechać - podszedł do mnie i podał mi rękę.
- No spoko, nic mi się nie stało. Następnym razem uważaj -  podałam mu rękę.
- A tak w ogóle to Michał jestem - uśmiechnął się do mnie.
 Miał bardzo ładny uśmiech, zresztą był bardzo przystojny.
- Zuza - odpowiedziałam
- Jeszcze raz przepraszam.
Uśmiechnęłam się do Michała.
- Nic się nie stało.
 Nagle usłyszałam hałas crossa. Odwróciliśmy się równocześnie z Michałem. Zobaczyła, że to Lena. Podjechała pod nas i szubko zeszła z motoru.
- Zuza myślałam, że coś ci się stało - powiedziała zaniepokojona.
- Nic mi nie jest, tylko wywróciłam się.
- Aha, ale wszystko okey ?
- Tak, jeszcze raz powtarzam nic mi się nie stało. A no właśnie to jest Michał - powiedziałam i pokazałam na chłopaka stojącego obok. Lena zdjęła kask i popatrzyła się na Michała.
- Hej, jestem Lena - podała mu rękę
- Cześć, Michał. Dobra wiecie dziewczyny ja się będę zbierał, bo kumpel na mnie czeka. Miło było was poznać, a ciebie Zuza jeszcze raz przepraszam - powiedział i spojrzał mi w oczy.
- Spoko, nic mi się na szczęście nie stało - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
- Mi też miło było cię poznać - powiedziała Lena
- Dobra to ja lecę nara - pożegnał się Michał i założył kask.
- No paa - odpowiedziałam i odwróciłam się do Leny.
 Michał wsiadł na swojego crossa i odjechał.
- A tak w ogóle to co się stało ? - zapytała Lena.
- Jechałam i Michał wjechał we mnie i się przewróciłam. To tyle. - wzruszyłam ramionami i wsiadłam na motor.
- On w ciebie wjechał ? Ty farciaro - zaśmiała się
- Bardzo śmieszne- chciałam powiedzieć to poważnie, ale zaczęłam się śmiać.
- Dobra wracajmy do domu. - Lena wsiadła na swój cross.
- Okey, jedziemy.
 Ruszyłam i jak najszybciej chciałam wyjechać z tego lasu. Byłam trochę zmęczona tym całym naszym wypadem. Pierwszy raz wjechał we mnie taki przystojniak. Nie żeby coś.Szczerze mówiąc jak zdjął kask to wszystkie moje złości minęły. Miał coś w sobie co nie pozwala mi o nim zapomnieć.  Trochę to głupie, że ściągnął kask, a ja zapomniałam o tym co chciałam mu powiedzieć. Gdyby był yo zwykły chłopak to bym na niego nawrzeszczała. Zobaczyłam, że Lenie też się spodobał. Patrzyła na niego, jakby była zaczarowana. Czy on na serio tak działa na dziewczyny ? Chyba tak. 
 Po godzinie byłyśmy już w domu. Zaparkowałam crossa w garażu i zdjęłam kask.  
- Ja idę się wykąpać - powiedziałam i wyszłam
- No oki 
 Weszłam do domu i zobaczyłam, że moi rodzice są w domu.
- Hej córcia. Gdzie byłaś ? - zapytała mnie mama.
- Hej mama, byłam z Leną pojeździć sobie na crossie. 
- To fajnie, zjesz coś ? 
- Zjem, ale dopiero jak wezmę kąpiel, bo nie za ładnie pachnę hehe - zaśmiałam się i poszłam na górę. 
 Wzięłam legginsy i bluzkę i poszłam do łazienki. Nalałam sobie wody do wanny. Zdjęłam swoje ubrania i weszłam do wanny. Położyłam się w niej. Super jest po takiej wycieczce położyć się w wannie i odprężyć.
 Po 30 minutach wyszłam i wytarłam starannie moje ciało. Ubrałam się i wysuszyłam włosy. Łącznie w łazience byłam 45 minut. Zeszłam na dół do kuchni, gdzie moja mama odgrzewała obiad. Leny nie było na dole, pewnie siedzi w swoim pokoju.
- Zaraz wszystko będzie gotowe - uśmiechnęła się do mnie mama.
- Okey, pomóc ci w czymś ? 
- Nie, możesz zawołać za to Lenę. 
- Dobra to ja idę po nią. - powiedziałam i pobiegłam do pokoju Leny. Szczerze to nie mam już siły, ale obiecałam Lence, że pójdę z nią na imprezę.
- Lena chodź na obiad - krzyknęłam
- Już zaraz, jak wyjdę z łazienki to przyjdę na dół. - wykrzyczała za drzwi łazienki. 
- To czekam na dole. 
 Wróciłam na dół i usiadłam przy stole. Moja mama wszystko już przygotowała.
- I jak Lena zejdzie na obiad ? 
- Tak, tylko chyba się kąpała. 
- Dobrze, to smacznego. 
 Zaczęłam jeść. Pierwszy raz w sobotę jem obiad zrobiony przez mamę. Zazwyczaj bierze coś z restauracji i odgrzewa. 
Zdziwiłam się, bo taty nie było. 
- A gdzie ojciec ? 
- W ogrodzie coś robi. 
- Aha, to spoko. 
Gdy, ja już kończyłam jeść zeszła Lena.
- Idź się zbieraj na imprezę.
- Myślałam, że nie idziemy.
- Idziemy, idziemy, za 2 godziny wychodzimy.
 Poszłam do swojego pokoju i zaczęłam wybierać ubrania na imprezę.Lubie imprezować, ale dzisiaj jakoś nie miałam ochoty. Wybrałam takie zestaw :
 Gdy już wybrałam ubrania wzięłam się za makijaż. Postawiła na prostotę.
 Potem rozczesałam swoje włosy i pozostawiłam je rozpuszczone. Ubrałam wcześniej przygotowane ubrania.  Po godzinie byłam już gotowa.
 Postanowiłam, że sprawdzę co dzieje się na fb i ig. Zrobiłam sobie selfie i wstawiłam na instagrama z dopiskiem "No to czas na imprezę :* ". Stwierdziłam, ze zobaczę jak idzie Lenie. Weszłam do jej pokoju i zobaczyłam, że jest już gotowa. 
- To co idziemy - powiedziałam.
Wychodząc powiedziałam mamie, gdzie idę.
 Zamówiłyśmy z Leną taksówkę i po 20 minutach byłyśmy na miejscu. Przywitałyśmy się z naszymi przyjaciółmi i zaczęłyśmy imprezować.
Poszłam zamówić sobie drinka. Gdy podeszłam pod bar nie mogłam uwierzyć kogo tam zobaczyłam.
Był to ....






No i mamy kolejny rozdział. Jak wam się podoba? Liczę na wasze komentarze. :* ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz