Byłam już pod domem. Brama była zamknięta. Czyli jestem pierwsza. Otworzyłam bramę i wjechałam na ogród. Wysiadłam z samochodu i zamknęłam bramę. Stwierdziłam, że wjadę samochodem do garażu, żeby Michał pomyślał, że jest pierwszy. Otworzyłam garaż, a tam Michał stoi oparty o swój samochód.
- Cześć. - powiedział z uśmiechem.
- Co ? A myślałam, że jestem pierwsza. - zaśmiałam się.
- Chciałaś schować samochód przede mną? Coś ci nie wyszło. - zaczął się śmiać.
- Widzę, że mamy podobne myślenie.
- Nom. To co mam kolacje i śniadanie.
- Tak. - podeszłam do niego i go pocałowałam. Michał chwycił mnie w pasie i przyciągnął do siebie.
- Trzeba zanieść te pudła do domu.
- Wiem, więc koniec przytulania i bierzemy się do roboty. - powiedziałam i poszłam do swojego samochodu. Zaczęłam wyciągać pudła i wnosić je do domu. Michał wyciągał pudła ze swojego samochodu.
Po godzinie skończyliśmy wnoszenie.
- To chyba wszystkie. - powiedział Michał siadając na kanapie.
- Jeszcze zostało kilka moich ubrań w domu, ale przywiozę je jak będę brać rzeczy Leny.
- A no tak, bo Lena będzie tu z tobą mieszkać?
- Tak. A co tak pytasz?
- A nic. Chodź tu. - Michał pokazał na kanapę. Podeszłam a on pociągnął mnie za rękę i posadził na kolanach.
- Co ty na to żeby dzisiaj zrobić sobie wspólną kąpiel? - zaproponował.
- Czemu nie, ale najpierw pójdę wjechać samochodem do garażu.
- Dobra leć, a ja przygotuję kąpiel. - Michał pocałował mnie, a ja poszłam do mojego samochodu.
Wjechałam nim do garażu i wróciłam do domu. Trochę tych pudeł było. Trochę to mało powiedziane.
Poszłam na górę do łazienki. Michał lał wodę do wanny.
- Jestem. - powiedziałam w drzwiach. Michał się przestraszył.
- Ale mnie przestraszyłaś. - powiedział odwracając się.
- Co ty taki strachliwy? - uśmiechnęłam się.
- Nie po prostu się zamyśliłem.
- Dobrze. Ja idę zrobić coś na kolację.
- Oki to po kolacji kąpiel. - Michał powiedział i zakręcił wodę.
Poszłam do kuchni. Otwarłam lodówkę. Same pustki. Trzeba iść do sklepu. Sklep jest oddalony chyba z kilometr od mojego domu. Nie chcę mi się wyjeżdżać samochodem. Pojadę na crossie. Ostatnio go zostawiłam tu, więc nie muszę go zabierać od rodziców. Muszę się tylko przebrać i wziąć plecak i portfel.
Pobiegłam na górę po moje rzeczy.
- Gdzie ty tak biegniesz? - zatrzymał mnie Michał schodząc po schodach.
- A idę się przebrać i jadę do sklepu, bo nie ma nic w lodówce.
- A to czym jedziesz do sklepu?
- Crossem. - powiedziałam i poszłam do pokoju, który miał być Leny. Na szczęście ubrania na motor miałam w jej pokoju, bo Lena je przywiozła. Ubrałam się i wzięłam plecak i portfel. Zeszłam na dół.
- Dobra to ja jadę.
- Dobra, chcesz jakieś pieniądze?
- Nie ma swoje.
- Masz, bo jak mam mieszkać z tobą to będę się dokładał.
- Dobrze. - wzięłam od niego pieniądze i poszłam do garażu. Gdzie jest mój kask? Gdzie ja go ostatnio dałam? A tu jest. Wzięłam kask i otworzyłam garaż. Ubrałam kask i wyprowadziłam crossa. Zobaczyłam, że Michał stoi przed domem.
- Nawet nie wiesz jak zajebiście wyglądasz. - powiedział. Uśmiechnęłam się.
- Dziękuje. - powiedziałam i wsiadłam na motor. Odpaliłam go i pomachałam Michałowi. Wyjechałam z ogrodu i pojechałam w stronę sklepu.
Kupiłam potrzebne produkty i wróciłam do domu. Wjechałam do garażu i zdjęłam kask. Poszłam do kuchni. - Jestem. - krzyknęłam wchodząc. Michał zbiegł po schodach.
- Zanosiłem twoje pudła z ubraniami do garderoby.
- Ojej dziękuje. - powiedziałam i go namiętnie pocałowałam.
- Pomóc ci w czymś?
- Tak wyciągnij zakupy z plecaka a ja idę się przebrać.
Poszłam na górę i zaczęłam szukać jakiś ubrań. Wybrałam to:
Zeszłam na dół i wzięłam się za robienie kolacji. Po godzinie skończyłam.
- Michał chodź skończyłam. - usiedliśmy z Miśkiem w jadalni.
- Smakowicie to wygląda.
- Myślę, że będzie smakowało. - uśmiechnęłam się i zaczęłam jeść.
W trakcie posiłku śmialiśmy się i rozmawiali. Opowiedzieliśmy trochę o sobie i dowiedzieliśmy się różnych rzeczy. Gdy zjedliśmy, włożyłam naczynia do zmywarki.
- Teraz zapraszam na kąpiel. - Michał powiedział i wziął mnie na ręce.
- Ojej a nie miała być to twoja kąpiel?
- Nasza. - powiedział i poszedł na górę.
Wzięliśmy razem kąpiel. Po 2 godzinach wyszliśmy z wody, bo zrobiła się zimna.
- Która jest godzina? - zapytałam owijając się ręcznikiem.
- Chyba koło 23, a co?
- Bo trzeba iść spać. - powiedziałam i poszłam do pokoju. Przebrałam się w swoją piżamę i usiadłam na łóżku. Wzięłam telefon i sprawdziłam portale społecznościowe. Zobaczyłam, że Lena dodała nowe zdjęcie na instagrama. Była na nim z Arturem jak sobie dawali buziaka. Podpisała to: " Z moim kochanym Artusiem :* ". Oooo słodkie. A mi nawet nie powiedziała, że z nim jest. Stwierdziłam, że też muszę jakieś zdjęcie wstawić. Właśnie przyszedł Michał z łazienki.
- Co robisz?
- Przeglądam instagrama. Patrz. - pokazałam mu zdjęcie Leny z Artkiem.
- O ten nawet nie powiedział, ze ma dziewczynę.
- Chodź my też wstawimy zdjęcie. - powiedziałam i wzięłam telefon. Zrobiliśmy sobie kilka zdjęć, ale wybraliśmy jedno. Ja siedziałam Michałowi na kolanach, a on dawał mi buziaka w policzek. Dodałam to na instagrama z dopiskiem " Z Misiakiem słodziakiem :* Kocham ♥♥♥". Na zdjęciu ja byłam w piżamie, a Michał w samych bokserkach. Od razu Lena wstawiła komentarz, że chyba będzie się działo. My z Michałem zaczęliśmy się śmiać i wstawiliśmy jej komentarz pod zdjęciem, że w porównaniu do niej my idziemy spać, a nie bzykamy się tak jak ona z Artkiem.
Leżeliśmy na łóżku z Michałem i śmialiśmy się z naszej głupoty. Po chwili dostałam SMS-a od Leny.
"Ja cię kiedyś zabiję."
"Też cię kocham :P " - odpisałam jej.
"A tak po za tym to jest w nowym domu, w sensie to zdjęcie?"
"Tak, a co?"
"Wyjdź na balkon."
"Okey."
Wstałam z łóżka i poszłam w stronę drzwi balkonowych.
- Gdzie idziesz?
- Na balkon.
- Po co?
- Lena chciała, żebym wyszła. - powiedziałam i otworzyłam drzwi.
Wyszłam na balkon a razem ze mną Michał. Stanęłam przy balustradzie, a Misiek objął mnie w pasie i przytulił.
- Chyba wiem po co kazała ci wyjść na balkon.
- Po co?
- Patrz tam jest mój dom. Patrz na balkon. - zobaczyłam, że ktoś nam macha. Była to Lena i Artek. Zapomniałam, że Artek mieszka z Michałem koło mnie. Znaczy jak na razie to Michał mieszka ze mną.
- Co za debile. - Michał zaczął się śmiać, bo Lena i Artek skakali po balkonie jak małpy.
- Oni chyba coś pili. - powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
- Raczej.
- Podaj mi telefon. - powiedziałam do Michała a on poszedł po mój telefon i mi go przyniósł. - Zadzwonię do niej.
- Halo.
- Co wy piliście? - zaczęłam się śmiać.
- A nic takiego, a wy co bez żadnych igraszek?
- Ty to mnie czasami rozwalasz. Dobra kończę, bo sobie kasę wygadam. Idźcie spać, a nie skaczecie jak małpy.
- Dobrze mamusiu. - zaśmiała się Lena.
- Ty mi nie pokazuj języka, bo ja to widzę.
- Hahah dobra.Paa.
- Paa. - rozłączyłam się.
- Chodź spać. - powiedział Michał.
- Okey.
Poszliśmy spać, bo na serio byliśmy zmęczeni.
-----------------------------------------------------------------------
No i mamy kolejny rozdział. Myślę, że się podoba. ;) Tym razem trochę krótszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz