środa, 15 lipca 2015

Rozdział 19

 Obudziłam się o 10. Michał jeszcze spał. Wstałam i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i poszłam w samym ręczniku do garderoby. Przechodząc koło łóżka pocałowałam Michała i wyszłam. Weszłam do garderoby  i zaczęłam zastanawiać się co ubrać. Przypomniałam sobie, że umówiłam się dzisiaj z Agą na kawę. Nie mówiłam nic Michałowi. Wybrałam to: 


Wróciłam do łazienki i zrobiłam makijaż. Postawiłam na taki:


Rozczesałam włosy i pozostawiłam je rozpuszczone.  Wyszłam z łazienki i zobaczyłam, że Michał śpi. Poszłam na dół i zrobiłam śniadanie dla mnie i Miśka. Wróciłam na górę. Usiadłam na łóżku i pocałowałam Michała w usta.  Michał obudził się i przetarł oczy. 
- Dzień dobry księciu. 
- Witaj księżniczko. Takie pobudki to ja mogę mieć. 
- Chodź na śniadanie. - powiedziałam i wstałam z łóżka.
- WOW a gdzie ty się tak wystroiłaś? 
- Idę na kawę z Agą. 
- Nie mówiłaś mi nic.
- Zapomniałam. - powiedziałam i stanęłam przy drzwiach. 
- To dzisiaj nie bierzemy razem kąpieli? - zapytał smutno Misiek. 
- Mogłeś wstać wcześniej, gdy cię budziłam w samym ręczniku. - powiedziałam i pokazałam mu język. 
- Co?  Dlaczego nie wstałem? 
- Hahaha głupol. - zaczęłam śmiać się z niego.  
- Dobra idę się umyć. 
- To się pospiesz i schodź na śniadanie. - powiedziałam, a Michał wbiegł do łazienki. 
Zeszłam na dół i wzięłam telefon. Usiadłam w salonie i zaczęłam przeglądać portale społecznościowe. Stwierdziłam, że wstawię zdjęcie na ig. Podeszłam do lustra na korytarzu, było mnie widać na nim w całości. Zrobiłam sobie zdjęcie z dopiskiem " Gotowa na kawkę z Agusią :*" i oznaczyłam Agę. Wróciłam do  jadalni i zobaczyłam, że Misiek schodzi po schodach. Szybko się wykąpał. W dodatku ładnie się ubrał. Miał ubraną czerwoną koszulę w kratę. Czarne dżinsy i czarne nike. Włosy ułożone. 
- Jestem już. - wszedł do jadalni i spojrzał na mnie. Zmierzyłam go wzrokiem i popatrzyłam na niego uwodzicielsko. 
- Co tak patrzysz ? - zapytał się, a ja tylko się uśmiechnęłam. 
- Jesteś bardzo przystojny.
- A ty piękna. - Michał podszedł do mnie i złożył na moich ustach namiętny pocałunek.
Po naszym pocałunku zjedliśmy śniadanie. Po śniadaniu zaniosłam naczynia do zmywarki. Była już godzina 10:50. Muszę się zbierać, bo ugadałam się z Agą o 11:15. Myślę, że zajadę do miasta w 25 minut. 
- A gdzie ty idziesz, że się tak wystroiłeś? 
- Jadę do taty, do pracy. A ty już wychodzisz?
- Tak, a co?
- Bo chce zdjęcie z tobą. - powiedział z uśmiechem. 
- No to chodź. - zrobiliśmy sobie zdjęcie i Michał wstawił je na ig i fb " Najukochańszą dziewczyną na świecie :* ♥♥♥♥♥ ". Na zdjęciu stałam przytulona do niego, a on obejmował mnie w pasie. 
- Dobra ja lecę. Zamknij dom i daj znać kiedy będziesz wracał. 
- Dobrze kotku. - pożegnałam się z Miśkiem całusem i wyszłam z domu. Wsiadłam do samochodu i pojechałam w kierunku miasta.
Po 15 minutach byłam pod kawiarnią. WOW pierwszy raz tak szybko byłam na miejscu. Weszłam do kawiarni i zobaczyłam Agę siedzącą przy stoliku. 
- Hej, długo czekasz? 
- Hej, nie dopiero przyszłam. 
- To dobrze bałam się, że się spóźnię. - zaśmiałam się. 
- A to czemu?
- A bo budziłam Michała, ale nie chciał  wstać. 
- Hehe wiem coś o tym. Jak mieszkałam z nim i miał wstać do pracy to musiałam go godzinę wcześniej budzić. - zaśmiała się Aga. Porozmawiałyśmy w kawiarni chyba z 2 godziny i poszłyśmy na zakupy. Agnieszka chciała kupić sobie coś fajnego, ja przy okazji też. 
Chodziłyśmy po galerii z 3 godziny. Kupiłyśmy dużo ubrań. 
Odwiozłam Agę do mieszkania Michała i wzięłam trochę jego rzeczy. Szczerze mówiąc to miał tam mało rzeczy, bo mieszkał tam tylko chwile. Miałam trochę miejsca w samochodzie, więc postanowiłam wziąć jeszcze kilka pudeł Leny. I tak bym musiała jej pomóc, ale coś mało teraz się widujemy. 
Podjechałam pod domu rodziców. Wysiadłam i weszłam do domu. 
- Hej przyjechałam po rzeczy Leny. - powiedziałam, ale nie dostałam odpowiedzi. Poszłam do kuchni, nikogo nie było. W salonie tak samo. Wyszłam na taras. Tu też nikogo nie ma. Gdzie oni są? Wyszłam na górę. Weszłam do swojego pokoju, żeby sprawdzić czy wszystko wzięłam.  Poszłam do pokoju Leny i wzięłam kilka pudeł. Gdy wychodziłam z pokoju usłyszałam dziwne dźwięki dochodzące z pokoju moich rodziców. Zaczęłam się cicho śmiać i zeszłam na dół. Mnie nie ma w domu, a ci się zabawiają. Widzę, że chyba specjalnie kupili mi dom. Mogli by chociaż zamykać drzwi do domu. 
Włożyłam pudła do samochodu i pojechałam do swojego domu. Włączyłam głośno muzykę. 
Były straszne korki. Zobaczyłam, że Michał mi napisał SMS-a.
" Hej kotek będę w domu o 18 ;) Buziaczki :* "
Jest już 17:30, więc będę w domu przed Michałem. Chyba, że te korki będą, aż za miasto, to będę później. 
" Dobrze misiek. Ja chyba też tak będę. :* Całuski. " 
Skończyłam pisać SMS-a, bo ruszyły samochody przede mną. Masakryczne są te korki. 
 Po 40 minutach podjechałam pod dom. Zobaczyłam, że Misiek już jest. Wjechałam samochodem do garażu. Wyjęłam wszystkie pudła i torby z moich zakupów.  Pudła Leny zostawiłam w garażu, a Michała wzięłam.  Musiało to komicznie wyglądać, jak szłam z pudłami i moimi zakupami. Weszłam do domu. 
- Jestem! - krzyknęłam, a z kuchni wyszedł Michał. 
- Daj pomogę ci. - wziął pudła ode mnie i położył je na ziemi. - O moje rzeczy. Byłaś w moim mieszkaniu?
- Tak, jak odwiozłam Agę to wzięłam twoje rzeczy. 
- Dziękuje, jesteś kochana. - podszedł do mnie i dał całusa. 
- Idę zanieść rzeczy do garderoby. Mógłbyś wziąć z garażu pudła z rzeczami Leny i zanieść do jej pokoju?
- Pewnie.
Poszłam do garderoby i wyjęłam moje rzeczy. Kupiłam sobie kilka sukienek i dwie pary butów na obcasach. Kilka bluzek i spodenek i trzy pary trampek. Czyli norma u mnie. 
Zeszłam na dół Michał był w salonie. 
- Zaniosłeś te pudła na górę?
- Tak. A właśnie idziemy dzisiaj na imprezę ? - zapytał, a ja usiadłam na kanapie. 
- Pewnie, a gdzie ? - zdjęłam sobie buty i położyłam się tak, że miałam głowę na kolanach Michała.
- Do mojego kumpla. Zaprasza nas. Ma dzisiaj urodziny. 
- A o której jest impreza ? 
- Zaczyna się o 20.
- To muszę iść sobie czegoś poszukać. 
- Spokojnie jest jeszcze czas. Chodź sobie zjeść obiadokolację, którą przygotowałem.   
- Dobra. - poszliśmy do kuchni. 
Po skończonym posiłku poszłam na górę. Była 19, więc musiałam sobie coś wybrać. Stanęłam przed wieszakami z sukienkami i zaczęłam się zastanawiać. Po chwili przyszedł Michał.
- Pomóc ci?
- Tak, nie wiem którą ubrać.
Michał zaczął szukać sukienki. Gdy wybrał, ja zaczęłam szukać dodatków, a Michał wybrał buty. W końcu wybraliśmy taką stylizację: 

Poszłam się przebrać. Zrobiłam sobie jeszcze taki makijaż: 




Podkręciłam lekko włosy i byłam gotowa. 
- No to jestem gotowa. - powiedziałam wchodząc do salonu. 
- Pięknie wyglądasz. - Michał wstał z kanapy i  zmierzył mnie wzrokiem. 
- Ty też wyglądasz super. - miał ubraną dżinsową koszulę i czarne spodnie. 
- To co jedziemy? 
- Tak, a która jest godzina?
- 19:40. 
- No to chodź jedziemy. - zamknęliśmy dom i zamówiliśmy taksówkę.
Dojechaliśmy na miejsce. Michał przedstawił mnie swojemu kumplowi i zaczęliśmy imprezę. 








-------------------------------------------------------------------------
No i jest kolejny rozdział. Jeśli są jakieś błędy to przepraszam, ale nie zawsze zauważę, gdzieś błąd. Myślę, że się podoba. Zapraszam do czytania ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz