piątek, 3 lipca 2015

Rozdział 16



 Droga do domu Michała strasznie się dłużyła, bo na mieście były straszne korki. Przestałam myśleć o tym dupku Sebastianie i cieszyłam się tym że jestem z Miśkiem.
 Przez cały czas śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Michał opowiadał kawały i śpiewał piosenki. Po jakiś 20 minutach dojechaliśmy do jego mieszkania.
- No to jesteśmy. - powiedział i zgasił silnik.
Wysiedliśmy z samochodu i ruszyliśmy w stronę mieszkania Miśka. Michał chwycił mnie za rękę i poszliśmy.
Michał otworzył drzwi do swojego mieszkania. Weszliśmy i nagle na Michała rzuciła się jakaś dziewczyna. W sensie zaczęła go przytulać, a mnie normalnie zamurowało.
- Misiek. - krzyczała ze szczęścia ta dziewczyna.
- Aga. - Michał chwycił ją w pasie i zaczął obracać. A mi do oczu zaczęły napływać łzy. Sama nie wiem dlaczego. Do mojej głowy przychodziła tylko jedna myśl. To jego dziewczyna.
  Drzwi były otwarte, więc szybko wybiegłam z mieszkania. Łzy zaczęły spływać mi po policzkach. Otarłam je szybko i pobiegłam do parku. Usiadłam na ławce i schowałam twarz w dłoniach. Jak on mógł? Poprosił mnie o chodzenie, a tu się okazuje, że ma drugą dziewczynę. Czemu ja zawsze mam takie szczęście do chłopaków ? Jeden pojeb, drugi ma dziewczynę. No nieźle. Otarłam łzy i patrzyłam przed siebie. Nagle zadzwonił mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz, był to Michał. Zignorowałam to, że dzwoni i wyciszyłam telefon. W parku było kilka osób, więc nie czułam się sama i w razie zagrożenia mogłabym krzyczeć, bo ktoś by mnie usłyszał. Dopiero teraz pomyślałam o Lenie. Wzięłam telefon i napisałam do niej SMS-a.
" Hej, jak tam impreza? Udana? "
 Po chwili dostałam odpowiedz.
" I to bardzo, nie wiem czy wrócę dzisiaj do domu. Nie martw się. A co u ciebie?"
" A dobrze."
 Musiałam skłamać. Co jej miałam napisać? Jestem kretynką i umawiam się z debilami.
Po chwili dostałam SMS-a myślałam, że to Lena, ale był to SMS od Michała.
" Kotek gdzie jesteś? Martwię się o ciebie."
 Ja mu dam kotek. Pewnie gówno go to obchodzi gdzie ja jestem. Napisał tak, żeby nie było.  Dobrze, że mam przy sobie słuchawki do telefonu. Podłączyłam je i zaczęłam słuchać. Oparłam się o ławkę i zamknęłam oczy. Przy muzyce się odprężam. Dzisiaj miałam zły humor, więc zaczęłam słuchać rapu. Siedziałam tak chyba z 15 minut, gdy nagle ktoś koło mnie usiadł. Przestraszyłam się i szybko otworzyłam oczy i ściągałam słuchawki. Popatrzyłam w bok i zobaczyłam Michała. Uspokoiłam się, bo myślałam, że to jakiś menel czy coś.
Michał patrzył na mnie i nic nie mówił. Widziałam po nim, że na serio się o mnie martwił. Co zostawił swoją piękną i przyszedł do mnie? Popatrzyłam mu w oczy i założyłam słuchawki i zaczęłam słuchać muzyki. Telefon leżał koło mnie. Nagle przestałam słyszeć muzyki. bo Michał ją wyłączył.
- Czemu uciekłaś? - zapytał
- Wiesz nie chciałam wam przeszkadzać. - powiedziałam i chciałam iść stamtąd. Michał chwycił mnie za rękę i posadził z powrotem na ławkę.
- Chcę ci coś wyjaśnić. - mówił spokojnie
- Co? To, że masz dziewczynę? Nie dzięki.
- To nie jest moja dziewczyna. Ty jesteś moją dziewczyną. - powiedział z uśmiechem . Co w tym takiego śmiesznego?
- A kim dla ciebie jest? - prawie wykrzyczałam.
- To moja kuzynka Agnieszka. - zaczął się śmiać.
- Kuzynka?
- Tak, dawno się nie widzieliśmy, a ona chciała mi zrobić niespodziankę i przyjechała. Tak normalnie to mieszka w Londynie.
- Ale... - nie dane było mi skończyć, bo Misiek mnie pocałował.
- Nie ma żadnego ale. - powiedział i znowu zaczął mnie całować.
 Całowaliśmy się chyba z 5 minut, a ludzie, którzy obok przechodzili bili nam brawo.
- Chodź do domu. Przedstawię cię Adze. - Michał chwycił mnie za rękę i poszliśmy do domu.
 Gdy byliśmy przy jego mieszkaniu zatrzymałam się.
- Co jest?
- Przepraszam. - powiedziałam
- Za co? - zapytał zdziwiony
- Za to, że uciekłam i nie odzywałam się.
- Nic się nie stało. Tylko następnym razem napisz chociaż, że żyjesz. - powiedział z uśmiechem.
- Dobrze. - uśmiechnęłam się do niego.
 Weszliśmy do jego mieszkania.
- Aga jesteśmy. - Michał krzyknął, a z kuchni wyszła wysoka brunetka.
- Hej, jestem Aga. - podeszła do mnie i się przywitała.
- Zuza. - uśmiechnęłam się do niej. Była bardzo ładna. 

- A tak po za tym to jest moja dziewczyna. - zaśmiał się Michał.
- No chyba wiem. - powiedziała i zaczęła się śmiać.
- Idę przygotować sobie ubrania. - powiedział Misiek 
- Ubrania? - zdziwiła się Aga
- A no właśnie, bo ja będę jakiś czas mieszkał u Zuzy, więc chatę masz wolną.
- Okey, ja i tak jutro jadę do rodziców zobaczyć co u nich słychać. 
- Dobra. - chłopak poszedł do pokoju. Ja zostałam sama z Agą.
- Na serio się w tobie zakochał. - powiedziała Aga
- Po czym tak stwierdzasz ? - zapytałam
-  Jak przyjechaliście i Michał przywitał się ze mną i chciał cie przedstawić mi, zobaczył, że ciebie nie ma to normalnie tak zaczął panikować. Aż się zdziwiłam, bo on nigdy nie był aż tak zakochany w jakiejś dziewczynie. Najdłużej to chyba chodził z dziewczyną miesiąc. A wracając do tego co wcześniej mówiłam to musiałam go uspokajać, że się znajdziesz i że ci nic nie jest. Później kazałam mu iść ciebie poszukać, bo jak nie odbierałaś to go normalnie nosiło po domu. Ale jak przyszłaś z nim to widziałam, że się uspokoił. Na serio jest w tobie zakochany. - powiedziała, a ja czułam, że się zarumieniłam.
- Jeju nie wiedziałam, że aż tak się we mnie zabujał.
- A ty go kochasz ? 
- Tak i to bardzo. Pierwszy raz czuję coś takiego, że nie mogę wytrzymać bez niego. Miałam już wielu chłopaków, ale do żądnego nie czułam tego co czuję do Michała. Jeden raz myślałam, że Michał ma mnie jako dziewczynę na jedną noc. Było mi wtedy tak strasznie przykro. Mam ostry charakter, ale łatwo mnie zranić. Ja jak się zakocham to tak łatwo mi to nie przejdzie. Jestem bardzo uczuciową dziewczyną. W Michale na prawdę się zakochałam i nie wyobrażam sobie, żeby nie być z nim. Dzisiaj myślałam, że się załamie jak zobaczyłam ciebie i Michała, jak się przytulacie. Zrobiło mi się strasznie przykro, że mnie okłamał. Jedyne co mi przyszło do łowy to uciec. Ja staram się nie pokazać po sobie, że mnie coś rani. W głębi duszy jestem strasznie krucha. Nie chciałabym, żeby Michał mnie zostawił. Nie wiem co bym zrobiła bez niego. Ja go na prawdę kocham.
- Widzę po tobie, że go kochasz. On jest fajnym chłopakiem, ale czasami robi coś bezmyślnie. Znam go od dziecka i wiem jaki jest. Może coś zrobić i dopiero później do niego to dotrze, że zrobił coś źle. Gdyby coś się złego działo możesz mi o wszystkim powiedzieć. Pogadam z nim. On jest dla mnie jak brat. Jestem z niego dumna, że znalazł taką fajną dziewczynę jak ty. 
- Jesteś bardzo miła. Dziękuje za to, że mi tyle o nim powiedziałaś. - przytuliłyśmy się i właśnie w tym momencie do kuchni wszedł Misiek.
- Co jest dziewczyny ? - zapytał
- Nic po prostu lepiej się poznałyśmy. - powiedziała Aga
- To fajnie myślę, że się zaprzyjaźnicie. 
- Z pewnością. - powiedziałam.
- Tak. - uśmiechnęła się Aga.
- Dobra to co jedziemy do ciebie ? 
- Okey, a masz wszytko ? 
- Tak, chyba tak. - zaśmiał się Misiek. Podeszłam do niego i go pocałowałam.
- Za co to ? 
- A co nie mogę ? - zapytałam
- Możesz. - powiedział i zaczął mnie całować.
- Dobra wy moje gołąbki, może gdzie indziej. - zaczęła się śmiać Aga.
- My się będziemy już zbierać. 
- Miło było cie poznać, może pójdziemy jutro na jakąś imprezkę ? -  zapytałam
- Z miłą chęcią, ale czy twój chłopak cie puści ? - zaśmiała się Aga
- Może iść z nami. - też zaczęłam się śmiać. - Chyba że go zostawimy w domu i zamkniemy. 
- Oo dobry pomysł. 
- Jak chcecie to ja was zamknę w domu. - zaczął się śmiać Michał
- No przecież żartujemy. - klepnęłam go w ramię.
- To bolało. - powiedział ze smutną miną.
- Pocałować? 
- Tak. - powiedział jak małe dziecko.
- Ojej ale nie teraz. - pokazałam mu język, a Aga zaczęła się śmiać.
- O ty. - Michał chwycił mnie w pasie i przerzucił przez ramię.
- Ejjjj. 
- Dobra Aga my już jedziemy, bo inaczej ona nie wyjdzie stąd sama. - zaczął się śmiać Misiek. 
- Postaw mnie na ziemię. - Michał postawił mnie na ziemię i pożegnałam się z Agnieszką. 
 Wyszliśmy z mieszkania Michała i skierowaliśmy się do samochodu. Michał włożył torbę z ubraniami do tyłu a ja stałam koło samochodu. 
- Nie wsiadasz ? - zapytał
- Mogę prowadzić ? 
- Nie. - powiedział z tym swoim uśmieszkiem. 
- To nie jadę tylko wracam do Agi. 
- Dobra to łap. I nie pozabijaj nas. 
- Dziękuję. - podeszłam do niego i dałam mu buziaka.
 Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do mojego domu. Widziałam jak Michał na mnie patrzył, gdy tylko przyspieszałam. Lubię jeździć na prawdę szybko. Jak i na crossie tak i samochodem. 
- Nie tak szybko.
- Co boisz się?
- Nie, ale nie chcę mandatu.
- Ja bym dostała mandat, a nie ty. 
- No dobra boję się o moje auto. 
- O ty. - przyspieszyłam i skręciłam w stronę mojego nowego domu, o którym Misiek nie wie. Jest on na obrzeżach miasta, więc nie ma tam dużego ruchu, a po za tym chcę pokazać ten dom Miśkowi. 
- Gdzie jedziemy? Przecież twój dom jest w innym kierunku.
- Niespodzianka. - Michał się tylko na mnie popatrzył i uśmiechnął.
- A jaka to niespodzianka ? - powiedział z tym swoim seksi uśmiechem.
- Nie taka, jak myślisz zboczuchu. - pokazałam mu język i dodałam gazu.
- Oooo. - powiedział smutny.
- Debil. - zaczęłam się śmiać.  
 Droga do mojego domu mijała nam miło, bo śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Znaczy Michał się wygłupiał, bo ja prowadziłam. Po 30 minutach byliśmy na miejscu. Podjechałam pod mój dom i zgasiłam samochód. 
- Co my tu robimy ? 
- To jest ta niespodzianka. To jest mój dom.

- Co ?  Ty tu masz dom?
- No, rodzice kupili mi na 18 urodziny.
- Wiesz chcę ci coś powiedzieć.
- Co ? 
- Widzisz tamten dom ? 
- No widzę ładny i co ?
- To jest mój i Artura dom. Mieszkamy w nim, gdy jedziemy pojeździć na crossach. No i we wakacje. 
- Co? - zapytałam ze zdziwieniem. 
- Właśnie się zastanawiałem czemu tu jedziemy, ale nie chciałem nic mówić. 
- No to fajnie. Mamy domy obok siebie.
- Teraz pewnie Artek jest w nim, bo coś ostatnio mówił, że ma wolne i przyjedzie tu.
- Aha, pewnie jest z Leną.
- Ostatnio nam mówili, że jakieś dziewczyny będą się tu wprowadzać. - zaczął się śmiać.
- Co myślałeś, ze poderwiesz ? - zaśmiałam się 
- I poderwałem. - zbliżył się do mnie i mnie pocałował.
- Dobra chodź do środka. 
- Dobrze proszę pani, ale najpierw wiedzmy autem do garażu. 
- To łap kluczyki, a ja idę otworzyć bramę i garaż. 
 Michał wjechał do barażu, a ja zamknęłam bramę i poszłam otworzyć dom.
- Bardzo ładny masz dom. - powiedział Misiek.
- Wiem, bo mój. - zaczęłam się śmiać
- Co robimy ? - Michał podszedł do mnie.
- Mówiłeś coś w trakcie jazdy.
- Aha czyli nie tylko ja jestem tu zboczuchem. 
- No raczej Michałku. - powiedziałam i go pocałowałam.
- Chodź na górę. - wyszeptałam i pociągłam go za rękę.
- Już idę. I właśnie kocham cię. - powiedział i podniósł mnie jak pannę młodą. 
- Ja ciebie też kocham. 





------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że nie było wcześniej rozdziału, ale nie miałam czasu ani weny. Teraz dałam trochę dłuższy. Postaram się dodawać częściej rozdziały, bo są wakacje. Myślę, ze ten rozdział jest ciekawy.

2 komentarze:

  1. Wpadłam tu przypadkiem i muszę przyznać że prowadzisz ciekawego bloga 😉
    Czekam na kolejne rozdziały :)
    Możesz mnie informować na twitterze @everydiamonds
    zapraszam na mojego bloga o Neymarze ;)
    http://tu-eres-lo-que-yo-quiero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje za komentarz :) Cieszę się że moje opowiadanie ci się podoba :) I chętnie przeczytam twoje ;)

    OdpowiedzUsuń