sobota, 9 maja 2015

Rozdział 10

"Popatrzyłyśmy się na siebie i zaczęłyśmy się śmiać gromkim śmiechem."
Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do domu. Po 15 minutach byliśmy w domu. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka.
- To co jemy ? - zapytałam
- Zamówmy pizzę. 
- Okey to ty dzwonisz - powiedziałam i poszłam do kuchni. Lena zadzwoniła i zamówiła pizzę. Ja zrobiłam dwie herbaty i podałam jedną z nich Lenie. 
- Tak bardzo się cieszę, że moim rodzicom nic nie jest.
- Ja też się cieszę.
Nagle zaczął dzwonić mój telefon. Zobaczyłam na wyświetlacz i zobaczyłam, że to Michał. Wyciszyłam telefon i schowałam go do kieszeni. 
- Kto dzwonił ?
- Nikt teraz ważny.
- Michał?
- Tak, ale nie chcę teraz z nim rozmawiać.
- Stało się coś ? 
- Nie, po prostu nie znamy się za bardzo, a on tak się można powiedzieć narzuca. Chciałabym go lepiej poznać.
- Może on się po prostu martwi o ciebie i twoich rodziców.
- Nawet ich nie zna.
- To nie wiem, może bardzo zależy mu na tobie.
- Albo chce tylko mnie przelecieć - powiedziałam i usłyszałam dzwonek do drzwi. Wzięłam portfel i poszłam otworzyć. Był to dostawca z naszą pizzą.
- Dzień dobry. - powiedziałam
- Dzień dobry, proszę pani pizzę.
- Dziękuję, ile mam zapłacić ?
- 30 zł się należy. 
- Proszę - podałam mu pieniądze. Kojarzyłam go skądś. - My się czasem nie znamy ? - chłopak popatrzył się na mnie i się uśmiechnął.
- Właśnie też mi się zdawało, że cię znam. O już sobie przypominam, ty jesteś koleżanką Michała.
- A no tak ty jesteś Artek.
- Tak, miło mi cię widzieć. - powiedział i w tej chwili podeszła do mnie Lena.
- O właśnie Lena poznaj Artka, kumpla Michała. - pokazałam na chłopaka.
- Hej, Lena jestem.
- Hej, Artur. - podał jej rękę i uśmiechnął się.- Dobra ja muszę już spadać, bo mam jeszcze dużo zamówień.
- No spoko. Miło było cię znowu zobaczyć. - powiedziałam
- Mi tez było miło. No i miło też cię poznać Lena. - uśmiechnął się do Lenki.
- No mi też miło było cię poznać. - Lena uśmiechnęła się do Artka. Patrzyła się na niego jakoś dziwnie, tak samo patrzyła na Michała. Chyba się jej spodobał.
- No to pa dziewczyny. - Artek pożegnał się jeszcze raz i odszedł. Ja z Leną wzięłam pizzę i weszłam do domu. Poszłam do salonu i położyłam pizzę na stoliku. Lena przyniosła ketchup i usiadła na kanapie.
- No to jemy. - powiedziała i wzięła jeden kawałek.
- Widzę, że jesteś bardzo głodna. - zaśmiałam się
- No raczej. - powiedziała z pełnymi ustami, a ja zaczęłam się śmiać. Wzięłam kawałek i też zaczęłam jeść.
Po 15 minutach zjadłyśmy całą pizzę.
- To co robimy ? - zapytała Lena
- Jest dopiero 14 to może jedziemy na crossy. - zaproponowałam
- Okey to chodźmy się zbierać. - powiedziała i wstała z kanapy.
Zrobiłam to samo i poszłam do swojego pokoju. Spojrzałam na swojego Iphona i stwierdziłam, że jest mi nie potrzebny, gdy będziemy jeździć i zostawiłam go na szafce. Przebrałam się w specjalne ubrania i zeszłam do garażu. Lena już wyciągała crossy. Wzięłam swój kask i go założyłam. 
Otworzyłam bramę i wróciłam do swojego crossa.
- No to jedziemy. - powiedziałam i ruszyłam.

2 godziny później

Wróciłam z Leną z naszej wyprawy i od razu poszłam do swojego pokoju. Byłam mega zmęczona. Zdjęłam ubrania i poszłam do łazienki. Nalałam wody do wanny i zanurzyłam się w niej. Po 20 minutach wyszłam z wanny i owinęłam się białym bawełnianym ręcznikiem. Wróciłam do pokoju i postanowiłam sprawdzić co się dzieje na fb i ig no i na snapie. Wzięłam telefon do ręki i zobaczyłam, że mam 10 wiadomości i 30 połączeń nieodebranych od Michała. Zaczęłam czytać wiadomości od niego. Pierwsze wiadomości brzmiały tak :
" Czemu ode mnie nie odbierasz ? "
" Stało się coś ? " itd.
A ostatnie tak :
" Zuza oddzwoń do mnie."
" Zuza martwię się o ciebie, proszę oddzwoń. " itd.
Stwierdziłam, że nie będę oddzwaniać tylko położę się spać. Zrobiłam sobie zdjęcie na snapa z dopiskiem " To był dzień :)". Dodałam to zdjęcie też na ig. Odłożyłam telefon na szafkę i poszłam ubrać piżamę. Gdy się już ubrałam położyłam się spać. Byłam tak zmęczona, że zaraz zasnęłam. 

Następnego dnia 

Obudziłam się o 9. Wstałam i zeszłam na dół. Lena jeszcze spała. Zrobiła sobie płatki z mlekiem i je zjadłam. Miałam już wychodzić na górę, gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Zobaczyłam w nich Michała.
- Myślałem, że ci się coś stało. -  powiedział z troską
- Jak widać jestem cała i zdrowa. - pokazałam ręką na siebie.
- Czemu nie oddzwoniłaś ? 
- Bo byłam zajęta, a później jeździłam na crossie z Leną.
- Martwiłem się o ciebie. - w tej chwili Michał zbliżył się do mnie.
- A co cię tu sprowadza o tej godzinie ? - zapytałam lekko cofając się.
- Chciałem zobaczyć czy wszystko u ciebie w porządku. - Michał normalnie pożerał mnie wzrokiem i zbliżał się coraz bardziej w moją stronę. W końcu byłam w samej koszuli nocnej, która ledwo zakrywała mi pupę.
- Aha, jak widać wszystko jest dobrze a u ciebie co słychać ?  
- Jak już mówiłem martwiłem się o ciebie. - Michał zamknął drzwi bo był już w środku. 
- Chcesz coś może do picia ?
- Wiesz chce ciebie. 
- Co ? - myślałam, że się przesłyszałam
- To co usłyszałaś. - i właśnie w tym momencie Michał stanął przy mnie i zaczął mnie całować. Oparł mnie o ścianę i kontynuował to co robił. Nie mogłam się mu oprzeć. Jeszcze wczoraj byłam na niego zła, a teraz co ? Teraz się z nim całowałam.
- Chodź na górę, bo jak Lena zejdzie to będzie klops. - oderwałam się od niego i pokazałam na schody.
- Okey. - Michał chwycił mnie i podniósł. Oplotłam się mu wokół bioder, a on chwycił mnie za pupę i poszedł na górę do mojego pokoju. 



 


 ---------------------------------------------------------------------------------
No i jest kolejny. Tym razem dłuższy, bo nie było wcześniej długiego. Myślę, że się podoba. ;) :*♥

3 komentarze:

  1. Świetny! ♥
    Zapraszam do mnie: http://opowiadanieoneymarze.blogspot.com/2015/05/mam-nadzieje-ze-umiesz-spiewac.html :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z przyjemnością zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham :* proszę szybko następny :)

    OdpowiedzUsuń