Obudziłam się o 9, a raczej obudził mnie hałas dobiegający z dołu.Wstałam z łóżka i zeszłam na dół. Zobaczyłam, że Lena robi śniadanie, a raczej próbuje zrobić.
- Musisz się tak tłuc? - powiedziałam wchodząc do kuchni.
- Nie, myślałam, że cię nie obudzę.
- Ale jednak obudziłaś. A co dobrego zrobiłaś?- zapytałam, bo byłam mega głodna.
- A naleśniki.
- Mhymm pycha.
- To siadaj i jedz. Ale wiesz schodząc na dół mogłabyś się ubrać.- zaśmiała się Lena.
Dopiero teraz zobaczyłam, że jestem w samej bieliźnie.
- A może mi tak wygodnie? - zaśmiałam się.
- No dobra jedz, a nie gadaj.
- Dobrze mamusiu. - zaśmiałam się, a Lena razem ze mną.
Dzisiaj jadę do rodziców zawieść im ubrania i muszę jechać jeszcze do firmy, bo trzeba podpisać jakieś papiery, a rodzice nie dadzą rady, więc muszę zrobić to ja.
Po śniadaniu poszłam do pokoju. Ubrałam szlafrok i wzięłam moją torbę, żeby spakować ubrania dla mamy i taty. Poszłam do ich sypialni i wybrałam im kilka ubrań. Włożyłam je do torby i poszłam do swojego pokoju.
Postanowiłam, że ubiorę się elegancko, bo w firmie moich rodziców wszyscy tak się ubierają. Wybrałam to:
Mogłam wybrać coś innego, ale nie chciało mi się jakoś za bardzo stroić.
Zrobiłam sobie jeszcze makijaż.
Wyszłam z pokoju i poszłam do Leny.
- I jak?
- WOW, a gdzie ty idziesz ?
- Najpierw jadę do mamy i taty, a później do ich pracy podpisać coś.
- Wyglądasz jak szefowa. Sexi szefowa. - zaśmiała się Lena
- Oj miło mi. - też się zaśmiałam.
- Na którą masz być w firmie?
- Za dwie godziny mam tam być.
- To jedź, bo nie zdążysz.
- Zdążę ty się nie martw. - powiedziałam i klepłam ją w rami - Dobra to ja jadę paa.
- No paa.
Wyszłam z domu i wsiadłam do mojego samochodu. Lubiłam moje BMW choć mało kiedy nim jeździłam, bo nie miałam takiej potrzeby albo chciałam się napić, więc nie mogłam jezdzić.
Po 30 minutach byłam pod szpitalem. Wzięłam torbę z ubraniami i poszłam na salę, gdzie leżeli moi rodzice.
- Cześć. - powiedziałam wchodząc.
- O cześć Zuza, jak dobrze cię widzieć. - powiedziała moja mama.
- Mi was też miło widzieć całych i zdrowych.
- Co ty taka wystrojona? - zapytała się mnie tata
- Przecież idę dzisiaj podpisać jakieś papiery do waszej firmy. - tata to zawsze o czymś zapomni.
- A no tak, zapomniałem. Tylko przeczytaj zanim podpiszesz.
- Wiem tato.
Porozmawiałam chwile z rodzicami i pojechałam do ich firmy. Od szpitala był spory kawałek drogi do pokonania, więc musiałam się pośpieszyć.
Zdążyłam w samą porę. Weszłam do dużego budynku i poszłam do recepcji.
- Dzień dobry ja jestem.....- nie dokończyłam, bo recepcjonistka mi przerwała.
- Dzień dobry, pani jest Zuzanna Kwiatkowska. Proszę za mną. - omg aż tak jestem znana.
Poszłam za panią Izą, bo tak miała na imię. Wsiadłyśmy do windy i wjechałyśmy na 8 piętro.
- Proszę tutaj. - pokazała na drzwi.
Otworzyłam je i zobaczyłam wielką salę konferencyjną. Pamiętam jak byłam mała i byłam tu parę razy z mamą. Bawiłam się tu, ale wtedy inaczej to wyglądało. Ta sala nie była, aż tak nowoczesna.
Usiadłam na krześle.
- Przynieść pani coś do picia?
- Proszę mówić mi Zuza, a ni pani, bo chyba jesteśmy w podobnym wieku i jakoś niekomfortowo się czuję. - powiedziałam, bo na serio dziwnie było słyszeć od osoby w moim wieku słyszeć, jak do mnie mówi pani.
- Ale ja tak nie mogę.
- Jak nie możesz jak możesz. Mów do mnie Zuza i koniec.
- Dobrze Zuza, to co podać?
- Wystarczy woda.
- Dobrze.- Iza wyszła i po chwili wróciła ze szklanką wody
- Proszę.
- Dziękuję Iza. - powiedziałam i uśmiechnęłam się do niej.
Iza wyszła, a ja zostałam sama w sali. Wstałam od stołu i podeszłam do wielkiego okna. Były z niego piękne widoki.
Nagle usłyszałam otwieranie drzwi. Odwróciłam się i zobaczyłam w nich młodego mężczyznę w garniturze.
- Dzień dobry. - powiedział.
- Dzień dobry. - odpowiedziałam i podeszłam do stołu.
- Jestem Sebastian Zimoń.
- Zuzanna Kwiatkowska.
- Miło poznać. Przyjechałem, aby podpisać umowę z pani firma.
- Niestety nie moją, ale moich rodziców. - powiedziałam z uśmiechem.
- To przepraszam.
- Nic się nie stało. Proszę usiąść. - pokazałam na krzesło przy wielkim stole do konferencji.
Nie mogłam się skupić na niczym, bo Sebastian był bardzo przystojny. Miał takie hipnotyzujące spojrzenie. Był chyba w moim wieku albo trochę starszy.
- No więc tak niech pani przeczyta umowę i podpisze.
- Proszę mówić do mnie Zuza, nie lubię jak ktoś mówi do mnie pani. - powiedziałam z uśmiechem. No i znowu te jego oczy i ten uśmiech.
- Dobrze pani Zuzo. - zaśmiał się.
Zaczyna mi się bardziej podobać choć go nie znam .
Zaczęłam czytać umowę. Była nudna, ale musiałam ją przeczytać. Co kilka minut zerkałam na Sebastiana.
Po przeczytaniu odłożyłam ją na stół.
- Czy umowa odpowiada waszej firmie?
- Z tego co mi wiadomo moi rodzice godzą się na takie warunki, więc nie mam żadnych zastrzeżeń do tej umowy panie Sebastianie. - chciałam mu zrobić na złość i zaczęłam mówić do niego na pan.
- Dobrze pani Zuzanno. - widzę że on też będzie się ze mną droczył.
- Okey, to gdzie mam podpisać panie Sebastianie ? - czas zabawę zacząć
- Tutaj proszę pani.- podpisałam i popatrzyłam mu w oczy.
- Gdzieś jeszcze proszę pana?
- O tutaj jeszcze prze pani. - widzę że nie tylko ja się tu dobrze bawię, bo Sebastian też cały czas się uśmiecha.
W końcu wszystko podpisałam.
Wyszliśmy z sali równocześnie.
- Gdzie pani się teraz wybiera? - zapytała z uśmiechem na ustach. Wiedział, że nie lubię jak się tak do mnie mówi.
- Najbardziej prawdopodobnie do domu, a pan?
- Na kawę i chciałbym żebyś mi potowarzyszyła. To co pójdziesz ze mną na kawę?
- Z chęcią. I widzę, że nie jestem już pani. - zaśmiałam się
- Po pracy jak najbardziej nie muszę ci mówić na pani. - zaśmiał się.
- Okey to chodźmy.
Wyszliśmy z firmy i poszliśmy do kawiarni. Zasiadaliśmy przy stoliku i zamówiliśmy kawę i ciastka.
- To czym się zajmujesz na co dzień?
- Jak na razie to niczym. Skończyłam szkołę i szukam pracy.
- Aha, sorry,że zapytam to ile masz lat?
- 19.
- Ooo ja mam 21 i pracuję w firmie moich rodziców.
- Praca u moich rodziców mnie nie kręci. - zaśmiałam się. - Jestem za bardzo rozrywkowa.
- Ja muszę pracować.
- Czemu? Ja jak czegoś nie chcę to nie robię tego. Nikt mnie nie zmusi do czegoś czego nie chcę.
- Moi rodzice są jak to można określić tacy " eleganccy". A ze ja jestem ich jedynym synem to muszę być przykładnym dzieckiem. Choć i tak taki nie jestem. - zaśmiał się
- Czyli tylko grzeczny przy rodzicach?
- A żebyś wiedziała.
- U mnie jest na luzie. Imprezuje kiedy chcę i tyle.
- Niegrzeczna z ciebie dziewczynka.
- I to bardzo. - zaśmiałam się.
Porozmawialiśmy jeszcze chwilę i miałam się już zbierać.
- Ty już idziesz ?
- Tak muszę wracać do domu.
- Podasz mi swój numer telefonu?
- Pewnie.
Podałam mu numer.
- To do zobaczenia kiedyś tam. - zaśmiałam się
- No to paa. - przytulił mnie i pocałował w policzek.
- Paa. - odwzajemniłam gest.
Wsiadłam do samochodu i wróciłam do domu. Była już 17, dość długo byłam w kawiarni. Bardzo miło mi się rozmawiało z Sebastianem. Fajny z niego chłopak.
Zaparkowałam samochód w garażu i weszłam do domu.
- Już jestem. - krzyknęłam, ale nie usłyszałam żadnej odpowiedzi.
Weszłam do kuchni i zobaczyłam kartkę.
" Poszłam z Artkiem na imprezę, nie martw się o mnie. Nie wiem czy wrócę na noc. Buziaczki :** Lena "
No nieźle, mnie nie ma w domu a ta już na imprezę się wybiera.
Byłam zmęczona więc poszłam do łazienki i nalałam sobie wody do wanny. Zdjęłam ubrania i weszłam do niej.
Po chyba 2 godzinach wyszłam z niej bo zrobiła się już zimna. Owinęłam swoje ciało w ręcznik i zeszłam zrobić cobie coś do jedzenia. Gdy skończyłam jeść wróciłam do pokoju i położyłam się na łóżko. Normalnie nogi mi odpadały. Nigdy nie chodziłam całego dnia w butach na obcasach. Leżałam chwile i nagle usłyszałam dźwięk przychodzącego SMS'a. Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam jakiś nieznany mi numer. Otworzyłam go.
" Dobranoc śliczna :* Pan. S "
Teraz zorientowałam się że to Sebastian pisze. Postanowiłam mu odpisać.
" Jeszcze nie idę spać proszę pana. "
" Myślałem, że pani śpi o tej porze. "
" Jeszcze wczesna godzina jest. "
" No ja niestety sam śpię dzisiejszej nocy. "
" Ja też więc witaj w klubie."
" To wpadaj będziemy spać razem. "
" Widzę ,że pan niegrzeczny się stał."
" Biorę przykład z pani"
" To zapraszam do mnie."
Pisałam z nim jeszcze chwile.Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Zbiegłam po schodach i otworzyłam drzwi.
- No hej. - był to Seba. - Mówiłaś żebym wpadł więc jestem.
Seba wszedł do środka i zbliżył się do mnie.
- Hej. - powiedziałam po chwili.
- To co idziemy spać? - zapytał z uśmiechem.
- To chodź. - chwyciła go i pociągłam w stronę schodów.
Gdy byliśmy koło mojego pokoju i Sebastian nagle mnie obrócił i zaczął całować.
Weszliśmy do mojego pokoju i kontynuowaliśmy to co zaczęliśmy.
- Ty niegrzeczny. - zaśmiałam się
- Oj bardzo..
----------------------------------------------------------------------------------------
No i jest 13 rozdział. Jest dłuższy, bo tak jakoś dostałam weny :P Trochę się pozmieniało, ale czy na długo? Zobaczymy. Myślę, że się podoba.♥♥♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz