poniedziałek, 4 maja 2015

Rozdział 8

"(...) a ja zostałam sama w pokoju" 

Zrobiło się dosyć późno, więc postanowiłam pościelić łóżko. Kiedy Michał tak "pindrzył" się ja byłam coraz bardziej senna. W końcu nie wytrzymałam i wgramoliłam się do łóżka. Odleciałam kiedy nagle poczułam na sobie czyjeś usta.
- Przepraszam Zuzia nie  chciałem cię obudzić - powiedział skruszony.
- Nie no ok. I tak wole zasnąć z tobą.
Jednak chłopak zaczął całować mnie i wszystko zamierzało ku jednemu.
- Michał. Nie mam ochoty a jedyne o czym myślę to sen i pójście do szpitala.
- Ok rozumiem.
Gdyby nie to, że tak bardzo mi na nim zależy to pomyślałabym, iż chodzi mu tylko o jedno. Zamyślona zasnęłam w ramionach Miśka. Rano obudziłam się dosyć późno. Zobaczyłam kartkę leżącą obok łóżka, na której było napisane: 
" Sorry Zuza musiałem wracać bo mam coś pilnego do załatwienia. Spotkajmy się pojutrze. Odezwę się jeszcze. Mam nadzieję, że z twoimi rodzicami będzie dobrze

            Twój Michał "

 Kurde czy jemu naprawdę chodziło o jedno? Czemu nie możemy się spotkać dziś? Okey przecież on też ma swoje życie nie? Teraz muszę spadać do szpitala. Pospiesznie poszłam do łazienki nalałam wody do wanny i myślałam nad życiem. Chciałam wysłać sms-a do Miśka jednak powstrzymałam się. Spojrzałam na godzinę była już 11. Wyszłam z wanny,  okryłam się rręcznikiem i otworzyłam drzwi. Gdy już wysuszyłam włosy i ubrałam się zadzwonił telefon. Była to moja najlepsza przyjaciółka.
- Jestem w szpitalu u twoich rodziców - zabrzmiało w słuchawce.
- Jak oni się czują? 
- Bez zmian. Jest chyba okey. 
- Spoko zaraz tam będę. Zjadłam teksty i zaczęłam pakować rodzicom rzeczy. Już miałam wychodzić gdy nagle znowu zadzwonił telefon to znowu Lena!  Nie wiem dlaczego ale spodziewałam się najgorszego...



-------------------------------------------------------------

Ok jest 8. Te rozdziały co ja piszę są krótkie wm ale wgl nie mam weny. Liczę na Gabi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz