piątek, 8 maja 2015

Rozdział 9

" Nie wiem dlaczego ale spodziewałam się najgorszego"

Okropnie się bałam. Resztkami sił zdołałam sięgnąć do mojej torebki. Miałam ochotę uciec na drugi kraniec świata i nic nie wiedzieć.
- Jezu Lena co się stało ? Nie mów, że z rodzicami się pogorszyło! - krzyknęłam
- Miałam zamiar ci powiedzieć, że twoim rodzicom się polepszyło i mama nawet o ciebie pytała wiesz? 
- Mogłaś mi to przekazać w szpitalu. Dopiero dzwoniłaś i jak tak dzwonisz kilka sekund po rozmowie to zawsze mam złe przeczucia - powiedziałam
- Okey, sorry a i przyjeżdżaj !
- Taki miałam zamiar
Jechałam z uśmiechem na ustach. Wysiadłam z samochodu i zaczęłam szukać Leny. Kiedy tylko ją znalazłam poprosiłam żeby zaprowadziła mnie na salę.
Zobaczyłam mamę leżącą z szeroko otwartymi oczami. Podeszłam do niej i zapytałam :
- Mamo a gdzie jest tata ?
- Pojechał na badania - odpowiedziała moja przyjaciółka
- Pytałam mamę - powiedziałam z uśmiechem do Lenki
- Nie możesz teraz męczyć mamy swoimi pytaniami. Ona jest przecież słaba - wyjaśniła
- Dziewczynki idzie do domu i odpocznijcie - wyszeptała mama
- Ale ja dopiero przyszłam - wymamrotałam zawiedziona
- Zuzia przepraszam ale bardzo chce mi się spać. Pewnie mało co jadłaś znając ciebie. Idźcie do domu i zróbcie sobie porządny obiad
- Dobra mamuś. Papapa - powiedziałam i pocałowałam ją w policzek
Nagle zadzwonił do mnie telefon. Wyszłam na korytarz a Lena została jeszcze chwilę przy mamie.
- Miałeś odezwać się pojutrze - powiedziałam do nikogo innego jak do Michała
Nie wiem czy mi się zdawało ale w słuchawce chyba usłyszałam głos jakiejś dziewczyny. Aha, więc to była ta jego '' ważna sprawa'' - pomyślałam.
- Michał nie mam czasu jestem u mamy 
- Ej ale nawet ci nie wyjaśniłem, po co dzwonię
- Jakoś teraz najmniej mnie to interesuje
- Zuzka co jest?
- Muszę kończyć naprawdę. Cześć! - powiedziałam i rozłączyłam się.
Nie mam najmniejszej ochoty żeby się z nim przekomarzać. 
-Chodź Lena. Jedziemy ! Jeszcze raz papa mamo !
Mama wysłała w moją stronę buziaka i poszłyśmy z Lanką do auta.
- Co się stało ? Posmutniałaś po tym tajemniczym telefonie
- Eeee to nic jeszcze nie raz będę się kłócić z Michałem 
-A, więc to o to chodzi! Mogłam się domyślić 
- Okey już nie ważne a teraz jedziemy do domu i zrobimy sobie coś pysznego do jedzenia!
Usłyszałam jak mojej przyjaciółce burczy w brzuchu. Popatrzyłyśmy się na siebie i zaczęłyśmy się śmiać gromkim śmiechem.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ok i mamy 9 rozdział. Dzisiaj trochę więcej napisałam. Tych, którzy to czytają gorąco pozdrawiam!! :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz