Seba cały czas mnie całował, ale ja właśnie w tym momencie uświadomiłam sobie co ja robię. Odepchnęłam go lekko od siebie i wstałam.
- Nie, ja nie mogę. - powiedziałam.
- Jak nie możesz, jak możesz. - powiedziała i chciał mnie z powrotem pocałować.
Szybkim ruchem odsunęłam się od niego, a on upadł na łóżko.
- Wyjdź. - powiedziałam spokojnie.
- Czemu? Będzie fajnie. - i znowu zbliżał się do mnie.
- Powtarzam wyjdź.
- Czemu?
- Bo ja cię nawet nie znam, więc wyjdź.
- Możemy się poznać. - podszedł do mnie z taką miną jakby chciał mnie wzrokiem rozebrać.
- Albo skąd wychodzisz, albo pożałujesz tego, że tu przyszedłeś. - byłam mega wkurzona myślałam, że on jest inny.
- Ojej, a co mi zrobisz, jak nie wyjdę? No chodź zabawimy się.
- Wypier*alaj stąd! - Sebastian zbliżył się do mnie a ja uderzyłam go w twarz i kopnęłam go z kolanka, tam gdzie chłopaków boli najbardziej.
Sebastian upadł na podłogę i zwijał się z bólu.
- Jeszcze tego pożałujesz! - Seba wstał z podłogi i zszedł na dół.
Poszłam za nim, żeby zamknąć drzwi. Nagle Sebastian odwrócił się do mnie.
- Zobaczysz kiedyś cię tak zerżnę, że na zawsze to popamiętasz. - Powiedział to mi prosto w twarz.
- Wynoś się stąd! - krzyknęłam i wypchnęłam go za drzwi.
Zamknęłam szybko drzwi i osunęłam się po nich na podłogę. Co za dupek. Myślałam, że on jest inny. Okazał się tylko chłopakiem, który chce mnie przelecieć.
Siedziałam po drzwiami chyba z 20 minut i płakałam. Płakałam jak małe dziecko. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Przestraszyłam się, że to znowu Sebastian. Podniosłam się z podłogi i sprawdziłam kto to. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Michała.
- Zuza co się stało? - wszedł do domu i przytulił mnie.
- Nic. - opowiedziałam spokojnie i zamknęłam drzwi.
- Nie odbierałaś ode mnie i strasznie się przestraszyłem, że stało ci się coś, więc przyjechałem.
- Dobra opowiem ci wszystko. - i w tym momencie poleciały mi z oczu łzy. Michał przytulił mnie.
- Nie płacz. - uspokajał mnie, ale ja nie przestawałam.
Poszliśmy do salonu i usiadaliśmy na kanapie. Ja cały czas ocierałam łzy.
- Zuza nie płacz. Jestem przy tobie. Jesteś bezpieczna. - Michał przytulał mnie i ocierał mi łzy.
Gdy się uspokoiłam, opowiedziałam Michałowi co się stało. Widziałam, że się o mnie martwi. Co prawda nie rozmawialiśmy przez 2 dni, bo byłam na niego zła, ale teraz potrzebowałam, żeby ktoś mnie przytulił.
Michał bardzo się zdenerwował, gdy skończyłam opowiadać.
- Zabije gnoja!
- Michał spokojnie! Nic mi nie jest. - tym razem ja go uspokajałam.
- Niech go ja tylko dorwie.
- Czemu się tak zdenerwowałeś?
- Bo mi na tobie zależy i nie pozwolę na to, żeby ktoś cię skrzywdził. - w tym momencie zobaczyłam, że Michałowi na mnie na serio zależy. Że potrafił by zrobić dla mnie wszystko.
Wstałam z kanapy i podeszłam do niego, bo on chodził po salonie.
- No już, spokojnie. - powiedziałam i stanęłam na palcach, żeby go pocałować.
Michał szybkim ruchem podniósł mnie i zaczął całować. Właśnie w tym momencie uświadomiłam sobie, że jestem w rozciągniętym podkoszulku i samej bieliźnie.
Michał całował mnie. Gdy oderwał się ode mnie wyszeptał mi do ucha.
- Nawet nie wiesz, jak bardzo się o ciebie martwiłem.
- Miło. Chodź, bo mi zimno. - Michał opuścił mnie na ziemie, a ja chwyciłam go za rękę i pociągłam na górę do mojego pokoju.
- Zostaniesz na noc? - zapytałam robiąc słodkie oczka.
- Jeśli mogę to z chęcią.
- Jestem sama w domu i boję się, bo nie ma kto mnie obronić. - powiedziałam tak słodko jak mała dziewczynka.
- No dobrze Zuziu zostanę, żeby cię pilnować. - Michał powiedział to tak zabawnie, że nie mogłam wytrzymać i zaczęłam się śmiać. Chłopak zrobił to samo.
- Dobra chodź spać, bo jest późno. - powiedział Michał, gdy się już uspokoiliśmy.
- Dobrze tatusiu. - powiedziałam i wskoczyłam pod kołdrę.
Michał zdjął podkoszulek i spodnie. I dołączył do mnie.
- Dobranoc mała. Słodkich snów. - wyszeptał mi do ucha.
Obróciłam się do niego i położyłam się na jego klatce piersiowej.
- Dobranoc. - powiedziałam i zamknęłam oczy.
Poczułam jak Michał mnie obejmuje. Przysunęłam się bliżej niego.
- Nawet nie wiesz, jak mi ciebie brakowało. - wyszeptał tak cicho, że ledwie usłyszałam.
- Mi ciebie też. - powiedziałam i zasnęłam.
Obudziłam się dość wcześnie, albo po prostu mi się zdawało. Przetarłam oczy i ujrzałam mojego księcia z bajki. Michał tak słodko spał. Wzięłam telefon z szafki i zobaczyłam, że mam 10 połączeń nieodebranych od Michała, 2 SMS-y od Leny. Napisałam mi tylko, że nie będzie jej na noc i żebym się nie martwiła.
Postanowiłam zrobić zdjęcie Michałowi. Zrobiłam mu chyba z 10 zdjęć, bo tak słodko wyglądał. Dodałam jedno nawet na instagrama." Mój słodki książę.:* ♥♥♥"
Położyłam się z powrotem i przytuliłam się do Miśka. Nie mogłam już zasnąć, więc patrzyłam na Michała jak śpi. Nagle się obudził i spojrzał na mnie.
- Hej księżniczko.
- Cześć mój książę.
- Jak się spało? - Michał zapytała się mnie i poprawi się na łóżku.
- A bardzo dobrze szczególnie, że miałam taką fajną poduszkę. - powiedziałam i przejechałam palcem po brzuchu Michała.
- Bardzo mi miło, że się wyspałaś na mnie. - uśmiechnął się do mnie.
- A tobie jak się spało?
- Bardzo dobrze szczególnie dlatego, że spała koło mnie taka mała istota jak ty. - poczułam, że robię się czerwona. Po prostu zawstydził mnie tym.
Poleżeliśmy chwile i porozmawialiśmy.
- Dobra czas wstawać. - powiedziałam i miałam już wstawać, ale Misiek złapał mnie za rękę.
- Mi się tak dobrze leży. - pociągnął mnie z swoją stronę tak, że leżeliśmy twarzami do siebie. Wystarczyło się lekko przesunąć i mogłam go pocałować. Tak też zrobiłam. Po chwili powiedziałam.
- Dobra to teraz wstawaj.
- Nieee. - powiedziała Michał robiąc smutną minę.
- No wstawaj, wstawaj, bo pójdę się sama kąpać. - powiedziałam i puściłam mu oczko.
- Jeśli tak to wstaję. - Michał zerwał się z łóżka, a ja zaczęłam się śmiać.
- Ty tylko o jednym. - zaśmiałam się
- Ja myślę tylko o tobie. - powiedział i pocałował mnie. - To co z naszą kąpielą? - dodał.
- Chyba z moją, bo ja idę się kąpać, a ty czekasz tu spokojnie aż skończę. - powiedziałam i pokazałam mu język. Lubiłam się z nim droczyć.
- Oj nie,nie,ja biorę kąpiel z tobą. Mnie tak łatwo się nie pozbędziesz. - zbliżył się do mnie i zaczął mnie łaskotać. Śmiałam się jak głupia.
- Przestań. - mówiłam przez śmiech.
- Przestanę jak wykąpiesz się ze mną. - o ten szantażysta. Michał śmiał się ze mnie,bo wiłam się po łóżku jak wąż. Z pewnością miał też widoki, bo moja bluzka podciągła mi się aż do piersi.
- Dobrze, już dobrze, ale przestań mnie gilgotać. - już nie mogłam wytrzymać.
Michał przestał.
- Grzeczna dziewczynka. - zaczął się śmiać.
- Oj chyba nie. - wstałam z łóżka i popchnęłam go na nie.
Tym razem to ja usiadłam na nim i zaczęłam go łaskotać. Michał śmiał się jak głupi, ale też nie dawał za wygraną, bo chciał mnie obrócić tak żeby on był nade mną.
- Nie tak szybko mój drogi. - zaczęłam się śmiać.
W końcu nie wytrzymałam i Michał jednym ruchem przewrócił mnie tak, że był nade mną.
- I co teraz? - uśmiechał się.
- Nie wiem. - powiedziałam i chciałam się wyrwać z tego uścisku, bo trzymał mi nadgarstki na głową.
- Będziesz grzeczna? - zapytał się mnie tak uwodzicielsko.
Patrzyłam się tylko na niego i podziwiałam jego umięśnione ciało.
- To jak?
- Zastanowię się. - chciałam się podroczyć trochę z nim.
- Tak? Jak chcesz. - drugą ręką zaczął mnie łaskotać. Zaczęłam się strasznie rzucać, ale nic to nie dawało, bo Misiek siedział na mnie.
- No dobrze będę grzeczna. - powiedziałam przez śmiech.
- Dobra to koniec tej zabawy. - Michał nachylił się nade mną i namiętnie mnie pocałował.
- Jesteś tak słodka, gdy tak leżysz. - wyszeptał mi do ucha.
- A ty taki seksowny, gdy tak siedzisz nade mną. - wyszeptałam do jego ucha uśmiechając się przy tym.
- Miło słyszeć. I po za tym masz fajną bieliznę. - powiedział schodząc ze mnie.
- O ty. - rzuciłam go poduszką.
- Nie zaczynaj, bo się nigdy nie wykąpiesz. - zaśmiał się.
- No dobra to chodź do łazienki. - wstałam z łóżka i poszłam tam gdzie mówiłam.
- Prysznic czy wanna? - powiedziałam uwodzicielsko.
- Prysznic.
Zaczęłam ściągać bluzkę, gdy poczułam ręce na moich biodrach.
- Nie bój się. - wyszeptał mi do ucha.
Zdjęłam bluzkę i wzięłam się za bieliznę. Majtki zdjęłam sama a stanik zdjął mi Michał. Weszłam do kabiny i spojrzałam na Michała.
- Nie kąpiesz się? - zapytałam
- Mnie nikt nie rozbierze? - zapytał
- Nie. - powiedziałam i pokazałam mu język.
Po chwili dołączył do mnie Michał.
- Jednak sam się rozebrałeś.
- Nie miałem wyjścia. - powiedział i zasunął drzwi od kabiny.
Michał zaczął mnie całować, ale przez przypadek włączyłam ręką wodę i przerwało nam to nasz pocałunek.
- Ty niezdaro. - zaśmiał się Misiek i kontynuował co zaczął
------------------------------------------------------------------------------------------
Sorry za to, że dopiero teraz dodaję rozdział, ale nie miałam czasu przez ten tydzień. Miałam dużo nauki i innych zajęć, a Ani nie chciało się pisać. Myślę, że się podoba.:*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz