wtorek, 19 maja 2015

Rozdział 12

"Po 8 drinkach urwał mi się film."

Obudziłam się ze strasznym bólem głowy. Przetarłam oczy i zobaczyła, że nie jestem w swoim pokoju. Rozejrzałam się i zobaczyła, że moje ubrania są powieszone na wieszaku. Dopiero teraz zauważyłam, ze jestem w bieliźnie.
Gdzie ja w ogóle jestem? Czy tej nocy wydarzyło się coś czego ja nie chciałam? W głowie miałam masę pytań.
W końcu wstałam. Zobaczyłam jakiś podkoszulek na podłodze i go ubrałam. Otworzyłam drzwi i zeszłam po schodach na dół. Nikogo nie było. W kuchni na blacie zobaczyłam kartkę. Było na niej napisane coś.
" Hej Zuza, ja poszedłem do pracy jeśli jesteś głodna to czuj się jak u siebie w domu. Artek. "
Artek? Co ja tu robię? 
Poszłam do pokoju i ubrałam się w swoje rzeczy. Wzięłam swój telefon i od razu wybrałam numer do Artka.
- Halo
- Siema Artek tu Zuza wiesz chciałam z tobą porozmawiać.
- O hej, ja właśnie z tobą też.
- Mam jedno ważne pytanie.
- Jakie?
- Czy my ... ze sobą...no.....yyyy spaliśmy ?
- Nie, coś ty ! Zaraz będę w domu to ci wszystko wyjaśnię.
- Okey, to paa
- No paa
Ohh ale mi ulżyło. Ja przez chwile myślałam, że ze sobą spaliśmy. Chyba na serio zaszalałam. Muszę zadzwonić do Leny, bo pewnie martwi się o mnie.
- O Zuza, gdzie ty jesteś?
- A może jakieś hej.
- No hej, ale gdzie jesteś?
- Spoko wszystko jest dobrze. Jestem u Artura. Muszę z nim coś wyjaśnić.
- Czy wy coś ten teges ?
- Nie ! Coś ty!
- To dobrze. Za ile będziesz w domu ?
- Nie wiem napisze ci.
- Okey to pa
- Pa 
Rozłączyłam się i zeszłam na dół. Szczerze mówiąc to Artek miał podobny dom do tego mojego, w którym za nie długo zamieszkam. Miałam się już przeprowadzać, ale rodzice mieli wypadek i jakoś nie chciałem ich opuszczać.
Po 15 minutach przyszedł Artek.
- Hej Zuza
- O hej
- To o czym chciałaś pogadać ? 
- O wczoraj, bo jakoś nic nie pamiętam.
- No trochę zabalowałaś hehe
- Trochę to chyba mało powiedziane - zaśmiałam
- Hehe no
- A jak ja się u ciebie znalazłam ?
- Byłem z kumplami w klubie i spotkałem ciebie. Zauważyłem, ze jesteś już nieźle pijana. Michał też był i chciał cię nawet wziąć do domu, ale powiedziałem, że odwiozę cię do twojego domu. Jechaliśmy taksówką i ty zasnęłaś, a że nie miałem kluczy do twojego domu to wziąłem cię do siebie. I nic między nami się nie wydarzyło. Nie musisz się martwić.
- A jak to się stało, że spałam w bieliźnie?
- Spokojnie sama się rozebrałaś. Bo ja cię zostawiłem w pokoju i poszedłem do swojego. Jak przyszedłem to twoje ubrania leżały na podłodze. Więc je powiesiłem i zostawiłem cię samą. To tyle.
- Aha, to dobrze. Ja będę się zbierać, Bo Lena się o mnie martwi.
- A właśnie podałabyś mi jej numer.
- Spoko.
Podałam mu numer Leny i wyszłam od Artka. Zamówiłam taksówkę i wróciłam do domu. Po 20 minutach byłam na miejscu.
- Już jestem. - krzyknęłam wchodząc do środka.
- To dobrze i jak ?
- Co jak?
- Co się wczoraj działo?
Opowiedziałam je wszystko po kolei.
- A no i dałam mu twój numer telefonu.
- Tak?
- Yhymm. Podoba ci się co nie ? - zapytałam
- Tak i to bardzo.
- Ty jemu też.
- Powiedział ci tak?
- Nie, ale to widać.
- Oooo
- Dobra idę się przebrać. - powiedziałam i poszłam do swojego pokoju.
Poszukałam czegoś wygodnego.

Przebrałam się i wróciłam do Leny.
- To co robimy? - zapytałam
- Oglądamy film.
- Okey.
Przygotowałyśmy z Leną popcorn i zasiadłyśmy na kanapie. Oglądałyśmy jakąś komedie.
Gdy się skończyła była już 21. Postanowiłam że wykąpie się i położę spać. Jak pomyślałam tak tez zrobiłam. Dzisiaj w ogóle nie myślałam o Michale i dobrze. 
Otuliłam się swoją kołderką i zasnęłam.








---------------------------------------------------------------------------
I jest kolejny rozdział. Napisałam go bo mi się nudziło. Myślę że się podoba. Jutro nie wiem czy dodam, ale chcę nadrobić poprzedni tydzień :) Komentarze mile widziane:*** ♥♥♥♥♥☺☺☺☺

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz